Niedziela 9 rano - czas na bilans ciąży:
I Trymestr:
- mdłości - bliskie spotkania z muszlą o poranku
- przez cały dzień smak starej skarpety w buzi
- kładę się spać o 18/19 i już śpię do rana
- nie mogę znieść zapachu lodówki, mieszkania, klatki schodowej, płynu do płukania Lenor
- w planach mamy Malinę, bo mam przeczucie, że to będzie dziewczyna

II Trymestr:
- mdłości ustępują
- skarpeta również
- mogę później chodzić spać
- wraca mi energia
- pojawiają się inne dolegliwości - zw. z układem trawiennym (zaparcia tak straszne, że odbieram je jak próbę generalną przed porodem, zgaga)
- spędzam urocze święta wielkanocne w szpitalach z powodu nerek
- bierzemy ślub 5 maja (impreza na 102!)
- dowiadujemy się że Malina to jednak chłopak (?) - USG nie pozostawia żadnych wątpliwości - pindol zwany fajfusem widać wyraźnie:

III Trymestr
- w nocy dopadają mnie bolesne skurcze łydek i stóp
- idę na zwolnienie
- brzuch ma już wielkość piłki do kosza
lipiec 8th, 2007 at 10:04 przed południem
bilans dodatni jak widze
ja tez musze zrobic bilans ale franciszek cos na to nie pozwala. szaleje jak nigdy