Pierwszy trymestr - poczatku nie zauwazylam. Tzn zauwazylam, ze cos jest nie tak, ale bylam przekonana, ze to moj chorowity zoladek daje o sobie znac.
- poranne mdlosci od czasu do czasu
- dni wolne przesypiane na kanapie
- zajecia wieczorne - zakaz robienia dluzszych taskow, bo glowa mi leciala na dol, odracalam sie do tablicy, zeby ziewac. zakaz robienia dluzszych listeningow, bo oczy sie same zamykaly
- lodowka smierdziala
- prawie upadlam przy stoisku miesnym jak jakas kobitka kupowala podwawelska, dobrze, ze mialam wozek to sie przytrzymalam
- smietnik omijalam szerokim lukiem
- perfumy smierdzialy. perfumy niektorych kolezanek w pracy tak smierdzialy, ze musialam wychodzic z pokoju
- metaliczny smak w twarzy - chodze wszedzie z lizakami z kwiatkiem
lipiec 10th, 2007 at 12:29 przed południem
To Franek taki na zapachy czuly byl
Ciekawe jak to jest?