Akcja w laboratorium

Lipiec10

Dzisiaj rano byłam zmuszona wstać o 7 !

Pojechałam do laboratorium zrobić badania krwi i takie tam (toxo, glukoza).  Dotarłam tam jeszcze przed otwarciem rejestracji no i oczywiście jak to w przychodniach, parę osób już  przede mną było. Usiadłam grzecznie i czekam na swoją kolejkę. A tu przychodzą takie dwie, Doda i jej matka i ruszają do okienka, nie oglądając się na nikogo. Pierwsze opłaciły sobie badania, bo pech chciał, że okienko właśnie się otworzyło.

W kolejce zawrzało: “Panie ostatnie przyszły! To panie ostatnie wejdą!”

“Tu w ciąży kobieta nawet jest i czeka (- to o mnie hehe), a panie bez kolejki!”

“Proszę wejść teraz! Teraz pani wchodzi” – i mnie delegują do wejścia.

No to co było robić, musiałam stanąć na wysokości zadania i wejść przed tupeciarą o aparycji elektrody- dody.

Z brzuchem teraz wszystko można załatwić bez kolejki. Załatwić komuś coś? Prawo jazdy?
Paszport? ZUS? Kredyt?

posted under brzuch
One Comment to

“Akcja w laboratorium”

  1. On Lipiec 10th, 2007 at 9:32 pm Agnieszka Says:

    z brzuchem wszystkie urzedy i instytucje traktuja inaczej (tylko ZUS pozostaje niewzruszony i niereformowalny i nieprzyjazny brzuchom)
    w urzedzie skarbowym paniusia nawet olowkiem wszystko za mnie wypelnila i policzyla, zebym sama nie musiala
    a ZUS(dziesiec kobit przy biurkach zawalonych papierzyskami, przekladaja te papiery i rozmowy w stylu: ‘Zosia, moze kawe wypijemy, jakies mam cisnienie slabe, wczoraj polozylam sie o pierwszej i jakos slabo sie czuje.’ Pod sciana kilka komputerow wlaczonych ale zadna z zadnego nie korzysta)
    Jak wchodze, zeby wreszcie zalatwic wszystkie sprawy, to slysze: Pani poczeka na korytarzu!

Email will not be published

Website example

Your Comment: