Czytam po raz drugi “Polkę” Gretkowskiej. Pamiętam, że zrobiła na mnie parę lat temu duże wrażenie. Teraz też się fajnie czyta - porównuję objawy z moimi albo tymi zasłyszanymi od innych dziewczyn w ciąży. Np.:
“…przedwczoraj byliśmy w Ikei, kupiliśmy doniczki i kanapę. Co spojrzę na tę doniczkę, to mi niedobrze. W ogóle nie mogę patrzeć na nieładne rzeczy, bo prawie puszczam pawia. A ta kanapa… truje mnie. Wydziela dziwny zapach, chemia. W sklepie nie śmierdziała.”
albo:
” Zjedliśmy śniadanie w kawiarni (…) Spacerujemy wzdłuż restauracyjnego wybrzeża. Wdychamy zapach mitycznego morza, jest bezwietrznie, gorąco. Morski aromat, spod którego wyczuwam to, co się naprawdę kryje na przybrzeżnym, nieruchomym dnie, przykrytym szafirową wodą: gnicie glonów i zdechłych ryb. Dostaję kopa w nos, potem w żołądek. Moje ciało próbuje wyrzucić z siebie ten zapach zbuka, potrząsa mną i chlusta na chodnik pomarańczowym śniadaniem: sok, dżem.”
A jak ktoś woli mocniejsze wrażenia podczas lektury, polecam “Cukiereczki” Mian Mian - o młodych Chińczykach. Prostytucja (dziewczyny z prowincji tzw.”kurczaki”, które kuszą klientów w hotelowych windach), heroina (niezły opis kliniki odwykowej w Chinach), undergroundowa scena muzyczna, AIDS, miłość.

Zawiodłam się niestety na ” Zagubieni w Tokio” Marcina Bruczkowskiego - to chyba przez wątek kryminalny i te durne dialogi:
“Ale zjaponiałeś mistrzuniu, ja nie mogę, cztery lata, kto by pomyślał!”
albo
“Kim był? Kolegą z pracy. Bardzo równym facetem. Właściwie geniuszem. “Geniusz- gen i już.” Znasz to? Tak myślałem. Co jeszcze? Trochę…outsiderem. Obcym we własnym stadzie, jeśli wiesz co mam na myśli, Prosiaczku.”
itd. itp. - bleee
lipiec 12th, 2007 at 10:48 przed południem
przede wszystkim ogromna radosc, ze jest Franek!
a po drugie GG ma jednak wielką siłę, wystarczy sobie link wpisać, a juz wszyscy klikają i zaglądają..;-) no i ja też. i mi się podoba i sobie czytam. pod gruszką siedząc i oddając chwałę potędze internetu!
lipiec 12th, 2007 at 11:00 przed południem
o jak miło!
sle pozdrowienia pod gruszke
a internet rzeczywiscie potega jest!
lipiec 12th, 2007 at 7:54 po południu
Justa, widzę , ze książki raczej “hardkorowe”. To może na głos nie czytaj , bo kałamarz nie bedzie mógł spać
lipiec 12th, 2007 at 8:04 po południu
hehe, hardkorowe, ale lepiej przyswajam brutalne slowo niz obraz jak sie okazuje
lipiec 12th, 2007 at 8:32 po południu
justa, a co to byla za hardkorowa ksiazka, ktora czytalam w szpitalu? tam to dopiero brutalne slowo
lipiec 12th, 2007 at 8:44 po południu
aaa, “raz.dwa.trzy” Hubert Klimko-Dobrzaniecki
niezla lektura!
lipiec 12th, 2007 at 9:02 po południu
Cialis Viagra Xanax hurt detal
lipiec 13th, 2007 at 12:19 przed południem
bsz wy kobiety w ciazy i po, jestescie taaakie oczytane:)