Franciszek niestety chory. nie bardzo wiadomo co to. ma robione badania. no i zaczely sie kolki. drze sie przerazliwie a potem sie uspokaja. i fajne odglosy wydaje, takie jiiiiiiii, uuuuuuuu i ggggggg. Ale kolki fatalne. i podawanie lekow tez fatalne. Najpierw nie umial pluc wiec jakos szlo a teraz juz sie nauczyl i trzeba sie niezle nameczyc.
W piatek bylismy u pediatry. Kilkoro dzieci w poczekalni ale my bez kolejki wchodzimy. Franciszek caly czas spokojny ale jak tylko weszlismy o gabinetu to wydarl sie na calego. Nie dalo sie go uspokoic wiec musialysmy krzyczec do siebie (ja i lekarka) Wychodzimy z gabinetu a tam juz dzieci w poczekalni placza i marudza. Franek je niezle nastraszyl.