Wczoraj bylismy na szczepieniu. Franek zaryczal dwa razy i szybciutko sie uspokoil. Paniusie w fartuchach jeszcze nie robia na nim wrazenia. Dzielny chlopak.
Niestety kolka nie ustaje. Robimy wszystko co mozemy, czyli nie za wiele. Trzeba te ataki jakos przezyc. Dzisiaj wyprobowalam wlaczanie odkurzacza, wentylatora, suszarki do wlosow. Troche dziala. Ale i tak najlepiej sprawdza sie noszenie na rekach i bujanie i gadanie od rzeczy.
4900 - waga (ciezka) Franciszka - jest juz co nosic
Nastepne gesty, ktorymi sie z nami komunikuje
- ‘no i sama rozumiesz…’
- ‘olaboga!’
- aaaaaa tam!’