karmiaca matka-schiza
Lipiec26
Spacer nieco sie wydluzyl i Franciszek zglodnial przeokropnie. I ja, ta sama osoba, ktora zawsze pomstowala na matki karmiace w miejscach publicznych i gdzie popadnie, niewiele myslac obnazylam sie przy ulicy Kusocinskiego i nakarmilam glodomora.
Niniejszym apeluje o wyrozumialosc dla matek karmiacych gdzie popadnie. Naprawde inaczej sie nie da. Jak glod dopadnie, trzeba karmic nawet na najbardziej zatloczonej ulicy.

franciszek taki slodziutki na tym zdjeciu że ‘o je ja!’
co do karmienia to fakt niezaprzeczalny – jak sie maluch rozedrze ze chce jesc to zaden smoczek nie pomoze, bujanie itd. przylaczam sie do apelu – kiedys oburzona widokiem obecnie skruszona jak powyzej piszaca mama:)
ciekawe co mu sie śniło…. taki zadowolony:) na tym zdjęciu