Ostatnie reminiscencje z wyjazdu:
Rozmowa ze Śmiesznym Panem nie pamiętam dokładnie z kiedy:
ja: “Boli mnie lewe ucho”
on: “No to pójdziesz sobie do logopedy po powrocie”
ja:” I co? Każe mi powiedzieć rrrrrrrrrrrrrr i mi przejdzie??”
Byliśmy jeszcze za moją namową nad morzem:

wiało strasznie
i w Gdańsku: na jarmarku dominikańskim. Ludzi masa, dużo stoisk ze starociami (głównie poniemieckie i b. drogie gadżety). Jeden handlujący pan podarował mi dzbanuszek porcelanowy i Maciek stwierdził po raz kolejny, że brzuch robi swoje!
i jeszcze w Bytowie na zamku (słabo)
w Łubianie (fabryka porcelany)
Kościerzynie
Kartuzach
i już.
sierpień 3rd, 2007 at 10:48 przed południem
nie zapominajcie o Żablu i studyjnym dziecku