Czytam o porodzie, żeby się jakoś lepiej przygotować (nie chodziłam w końcu do szkoły rodzenia). Z lektury amerykańskiego: „ W oczekiwaniu na dziecko” wynika jedno – nic nie jest pewne i cokolwiek będzie się dziać – mieści się w normie.
Mamy tu podział na 3 okresy porodu, hmmm, pierwszy okres dzieli się na 3 fazy.
Przyjrzyjmy się pierwszej fazie pierwszego okresu porodu (rozwieranie szyjki macicy):
-
może trwać, jak czytamy od 2-6 godzin (rzadziej 24h) do kilku dni a nawet tygodni (?!?!?!?!?)
-
co mogę odczuwać: „podniecenie, ulgę, oczekiwanie, niepokój. Niektóre kobiety są odprężone i rozmowne, inne napięte i niespokojne” —-> czyli wszystko jasne!
-
Co możesz robić: „ Posprzątaj pokój, spakuj rzeczy potrzebne w szpitalu, weź prysznic, ZRÓB KANAPKI DLA MĘŻA, ułóż pasjans”
druga faza I okresu:
-
trwa od 2 do 3,5 godzin, ale czasami tydzień albo i dwa (????)
-
znowu mogę być albo napięta, albo bardziej skoncentrowana, mogę mieć wrażenie, że poród nigdy się nie skończy albo być podniecona, że na dobre się zaczął, hehehehe
-
jako, że kanapki dla męża już zrobiłam, mogę sama też coś zjeść, jeśli lekarz pozwoli np. galaretkę owocową albo possać kostki lodu
trzecia faza I okresu:
-
trwa od 15 min do godziny
-
mogę być nadmiernie drażliwa, zniechęcona długim wysiłkiem albo mogę poczuć nagle wielkie podniecenie
-
partner (zmiana nomenklatury z męża na partnera) może mi przecierać twarz myjką
II okres porodu (urodzenie dziecka):
-
trwa zwykle od pół godziny do godziny, zdarza się, że 10 minut albo „dwie, trzy bardzo długie godziny a nawet dłużej” (??)
-
mogę pochrząkiwać, ale mam nie przerywać parcia z powodu zakłopotania, nawet jeśli zdarzy mi się wypchnąć przy okazji zawartość odbytnicy (fuj)
-
mogę być oczywiście podniecona i ożywiona albo zniechęcona i drażliwa
III okres porodu (urodzenie łożyska):
-
trwa od 5 minut do pół godziny albo i dłużej
-
odczuję ulgę, ale również ożywienie i chęć rozmowy, oczywiście podniecenie. Aha przy okazji mogę odczuwać wielkie pragnienie, a w przypadku długiego porodu głód (w końcu całość może trwać długie tygodnie)
-
na koniec gratulacje od wydawcy: „ Bądź dumna ze swojego wyczynu, odpręż się i uśmiechnij. Nie zapomnij podziękować partnerowi.”
od siebie dodam: „Przypomnij mężowi, że zrobiłaś mu kanapki!!!”
Wnioski końcowe:
-
poród będzie trwał : od 4 godzin 30 minut do kilku(nastu?) tygodni
-
muszę pamiętać o KANAPKACH DLA MĘŻA
-
być może będę non stop podniecona, ale niekoniecznie
Dam radę!
sierpień 19th, 2007 at 9:40 przed południem
Super, super

ale i tak jak sie zacznie, to zapomnisz o wszystkim, bo to sie dzieje samo, poza toba - tak bedziesz ‘podniecona’
sierpień 19th, 2007 at 9:42 przed południem
jeszcze jedno - ‘nie zapomnij podziekowac partnerowi’?!
a moze tak partner by podziekowal (nie tylko za te kanapki)
kurde belans
sierpień 19th, 2007 at 9:46 przed południem
jeszcze jedno - chcialam tylko napisac, ze te wszystkie madre ksiazki to sa, za przeproszeniem, o kant dupy
zwlaszcza te o opiece nad noworodkiem
pisza jakies dyrdymaly a o najwazniejszych rzeczach niciewo
sierpień 20th, 2007 at 1:43 po południu
Od dzis nie czytam waszego bloga w pracy, bo za glosno sie smieje i ludziom przeszkadzam…
sierpień 20th, 2007 at 2:33 po południu
Absolutnie genialne! Przeczytalam to mojej kolezance z pracy (osmy miesiac, poczatki podniecenia widoczne) - prawie zaczela rodzic tak bardzo jej sie spodobalo.
sierpień 20th, 2007 at 9:18 po południu
ciężki kalfas z tym rodzeniem
najbardziej prawdopodobne jest wypchnięcie zawartości odbytnicy :/
moge sie tylko domyślać co znaczy przecisnąć arbuza przez dziorke wielkości cytryny…
napewno wszystko bedzie dobrze