W sobotę spotkanie popołudniowe w kobiecym gronie: dwie ciężarne, jedna matka, dwie w stanie niemacierzyńskim.
Śmiesznie się gada, ja podekscytowana zbliżającym się porodem, Ilona (6 m-c ciąży) zamawia wielki kawał szarlotki a potem zaraz oznajmia, że idzie na hamburgera, Magda-Matka mówi, że poród to taka matura, potem dopiero się zacznie. Zuza i Karolina na słowa typu “macica, szyjka miękka, rozwarcie i czop śluzowy” reagują lekkim wstrętem i głośnymi protestami. Wesoło jest.
Niniejszym dziękuję pani z verte że nas nie wyprosiła hyhy.
Żegnamy się, obiecuję zdjęcia z porodówki, a one znowu krzyczą na mnie głośno. A to tylko niewinny żarcik ![]()
wrzesień 11th, 2007 at 11:47 po południu
hehe, no dziewczyny mocno panikowały, zatykanie uszu zagłuszanie rozmowy itp.:) a myśl, że ktoś mógłby spróbować mleka z piersi kobiety przyprawiła Karolinę o drgawki:)))
a tu Pola nad morzem - jej pierwszy raz:)
http://picasaweb.google.com/Smokinowie/Sierpien2007?authkey=KUUybLUp0I4
wrzesień 12th, 2007 at 7:11 po południu
Pola ma super minę na jednym zdjęciu,chyba po przebudzeniu, na łóżku!