Również w sobotę - w godzinach wieczornych oblewaliśmy parapety w pewnym łódzkim mieszkaniu - u Madame Żaszuli.
Impreza rozgrywała się jak to zazwyczaj bywa głównie w kuchni, częściowo w przedpokoju, no i ostatecznie również w salonie.
Dla porządku podaję bilans obecnych ciężarnych: 3 - (miały już swój coming out) oraz liczba niewiadoma tych co nie są, bądź też się nie przyznały, albo nie zamierzają wcale być. I też git.
Fotki tutaj
wrzesień 5th, 2007 at 4:55 po południu
O w morde, jakie ja mam oblesne cycki! A wiecie ze z gory to jakos inaczej je widac? Jakby mniejsze…
wrzesień 5th, 2007 at 7:49 po południu
jakie oblesne? cyc pierwsza klasa!