Czytam, czytałam niedawno:
Michał Witkowski: “Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej” - mistrzostwo grypsowania wszelkiego sortu. Tekst- zwierzenia cwaniaczka, właściciela lombardu czyta się rewelacynie. Szczerze polecam! Witkowski ma ten flow!

Uzodinma Iweala: “Bestie znikąd”. Książka na jeden wieczór, dość wstrząsająca. Opowieść Agu - kilkuletniego żołnierza afrykańskiego. Doświadczenie zabijania, masakrowania, okrucieństwa przeplatane wizjami i wspomnieniami sprzed wojny: rodzina, szkoła, zwyczajne życie. Niezła trauma. Polecam, ale lektura do przyjemnych nie należy.

Ana Uzelac: “Dzieci z Putino” kupiłam “na chybcika” przekonana, że to książka o bezdomnych dzieciach, no nie wiem, tak mi się jakoś zakodowało, a okazało się, że to reportaże z Rosji i tematyka bogata: beznadziejne życie na rosyjskiej prowincji, HIV w Petersburgu, trauma powojenna u wracających z Czeczenii żołnierzy, młoda scena rockowa, fenomen MGIMO - rosyjskiego Harvardu dla dzieci moskiewskich “oligarchów”. Ciekawa lektura.
wrzesień 26th, 2007 at 7:45 po południu
kurde, a ja nic nie czytam
tylko pieluchy, karmienie, noszenie, bawienie, kapanie, usypianie
od czasu do czasu udaje mi sie cos zjesc, umyc sie i zrobic siku
dzisiaj taka lekka depresja bo Francik jakis nieswoj