Preludium do porodu

Październik3

Dzisiaj wieczorem odbyło się małe preludium do porodu.

Brzuch bolał, ruszać się trudno, oddycham jak połamana, “w brzuch”. Śmieszny Pan kończy plakat, ale się lekko niepokoi, czy zdąży hyhy. Ja się nie orientuję, kiedy skurcz się zaczyna a kiedy kończy, wydaje mi się, że trwa non stop parę godzin. Wiem, że to niemożliwe.

Najwygodniej mi jak siedzę.

Mała konsternacja, jedziemy do szpitala, czy nie?

Śmieszny Pan szykuje mi majty i spodnie i sam się ubiera, ale postanawiamy, że trochę jeszcze poczekamy i zobaczymy, jak się będzie rozwijać akcja.

Brzuch się uspokaja koło 1.00, rozluźnia i zasypia. Ja też.

posted under brzuch, ciąża, poród
6 Comments to

“Preludium do porodu”

  1. On Październik 3rd, 2007 at 9:00 am Matka-Polka:) Says:

    i jak tam Tymek? poczeka jeszcze troszke czy chce wyjsc wczesniej?:)))

  2. On Październik 3rd, 2007 at 9:10 am Justyna Says:

    teraz spokojnie, trochę wyluzował chłopak

  3. On Październik 3rd, 2007 at 10:44 am ana rasax Says:

    Ojejku, trzymaj sie Justka.
    Bardzo mi sie podoba, jak piszesz o brzuchu, jakby to byla osobna istota. Brzuch poszedl spac, ja tez:)))

  4. On Październik 3rd, 2007 at 11:00 am iwona Says:

    Justa, trzymam kciuki. Pamiętaj: oddychaj ;-) ) !

  5. On Październik 3rd, 2007 at 3:44 pm mrl Says:

    i przyyyyj!!!

    tez pamietaj!

  6. On Październik 3rd, 2007 at 9:54 pm lidjon Says:

    powodzenia! i zeby poszlo jak po masle ;)
    trzymam kciuki!

Email will not be published

Website example

Your Comment: