Franciszek od kilku dni je prawie tylko w nocy. W dzien odmawia jedzenia. Cos mu sie poplatalo i w dzien je tylko zupe i kaszke w ilosciach sladowych. Za to w nocy potrafi wytrabic trzy pelne butelki, co oczywiscie oznacza wstawanie trzy razy w nocy.
Ostatnio o godzinie 4 lub 5 rano zaczyna sie impreza. Z lozeczka glosne okrzyki ejoejoejo, heeeejjjjjj, aaaaaaaaaaeeeeeeeaaaaaaaa i dlugie monologi na blizej niesprecyzowany temat.
Spacery to niezle wyzwanie. Trzeba Kajzereczke dobrze opatulic. A nie lubi ubierania, zwlaszcza czapki. Oto gotowy do drogi Franciszek:
październik 25th, 2007 at 2:30 po południu
dzisiaj Francik przyglądał się z uwagą młodszemu kuzynowi, ktory chyba go zafascynował swoimi przydzwiekami fabrycznymi