karmienie w nocy
Od dluzszego czasu Franek je dwa, trzy razy w nocy. W dzien raczej malo i raczej nie za czesto. Za duzo bodzcow, za duzo spraw ma do zalatwienia. Zdecydowanie woli posilki nocne. To niestety oznacza, ze ja chodze lekko trzasnieta z niewyspania. Probowalam juz roznych metod. Bylo zageszczanie mleka podawanego wieczorem kaszka z jablkami. Nie pomoglo. Kaszka z bananami – nie pomoglo. Kaszka z malinami – nie pomoglo. Oszukiwanie smoczkiem – oj, bardzo nie pomoglo. Byly tez proby podawania czstych posilkow w ciagu dnia. Nie pomoglo. Franulek zdecydowanie odmawia wspolpracy. Byly tez sugestie, zeby przeglodzic troche w nocy, ale to niewykonalne, bo jak bobek glodny to najpierw sie wygina w lozeczku i pomrukuje a potem zaczyna sie rage, krzyk i placz przerazliwy.
to taki cwaniak z niego troche
szkoda, ze nie moglam poznac Franka w Polszcze, za malo czasu bylo…
ale na swieta mysle, ze sie uda:)
Tymek slodziak, namietne usta ma, bedzie z niego calusnik.
Zapraszamy na świeta koniecznie do naszego przedszkola