Wczoraj spelnilo sie moje marzenie. Tzn wyjscie do lokalu po siedmiu miesiacach niechodzenia do zadnych lokali. Razem z Szanowna Siostra zapakowalysmy synow do samochodu. Ledwo sie wszyscy zmiescilismy, poniewaz zabralysmy ze soba: dwa foteliki wypelnione dziecmi, spacerowke Franka, gondole ze stelazem Tymona, torbe wypelniona pieluchami i akcesoriami innymi, plecak ze sloiczkami, soczkami, butelkami, zabawkami, dwie torebki damskie, termos z butla i pare innych drobiazgow. Franula z Tymkiem byli dosc mocno zaskoczeni cala sytuacja, wpatrywali sie w Juste przez cala droge.
Dotarlysmy do manufaktury i super-sprawnie wypakowalysmy wszystkie gadzety. Potem dwa sklepy z wyprzedaza ubranek dzieciecych i szybko na zewnatrz, bo w srodku za duzo bodzcow dla takich maluchow. Normalnie nie zwraca sie na to uwagi, ale muzyka za glosna, ludzi za duzo, reklam za duzo, swiatlo za ostre. Franek byl troche w szoku jak to wszystko zobaczyl. Tymon tez.
Potem wtarabanilysmy sie do Greenwaya. Zajelysmy jakas 1/3 pomieszczenia. Zjadlysmy obiadek, chlopaki super sie zachowywali. Franula nie piszczal, Tymon sie nie wkurzal. Byla tez grozba kupy, ale obydwaj poczuli powage sytuacji.

Ogolnie rzecz ujmujac, wyprawa sie udala. trzeba sie jednak super logistycznie przygotowywac, przewidziec wszystkie mozliwe komplikacje i miec wszystkie mozliwe gadzety dzieciece ze soba.
Szanowa Siostro, nastepnym razem jedziemy do jakiegos bardziej kulturalnego miejsca. Co powiesz na muzeum/galerie/rynek balucki?

styczeń 18th, 2008 at 11:41 przed południem
Wyprawa udana, spodenki fajne za piątaka kupione, bargain normalnie! Dzieci przejęte to fakt, aż Tymek w nocy nie mógł spać.
Następnym razem na bałucki, żeby się odchamić trochę!!
styczeń 18th, 2008 at 11:49 przed południem
Franek nie mogl usnac.
wkurzyl sie po kapieli, bo zmeczony juz byl a tu jeszcze zabiegi kosmetyczno-pieluchowe i ubraniowe
styczeń 18th, 2008 at 2:33 po południu
O nie. Rynek Bałucki to moja domena i tylko ja będę z Tymkiem chodził na Bałucki.
A ja chciałem wtrącić swoje trzy grosze. Pamiętam dobrze jak to obie siostry zarzekały się, że z dzieckiem nigdy do manufaktury nie pojadą, ale jednak wizja shopping spree zaślepiła wszelkie racjonalne pomysły obu sióstr. No bo jak to Justyna powiedziała, “Gdzie pokazać dzieciom, że na świecie są inni ludzi? No nie ma gdzie pójść.” Aha, Manufaktura była najlepszym celem. Idąc dalej tropem pomysłu obu sióstr można wywnioskować, że jak kiedyś nie było Manufaktury to nie było również ludzi na świecie. Ament
styczeń 18th, 2008 at 6:44 po południu
hehe, to proszę bardzo, podpowiedz nam gdzie można pójść z niemowlakami? Czekamy na dobre rady Smiesznego
styczeń 18th, 2008 at 7:39 po południu
ja proponuje wyprawy spacerowe, trzeba dzieci dotleniac
male przejazdzki na plac budowy, do parku, na kawe, trzeba dzieciaczki troche przewietrzyc i na mrozik wystawic zeby sie uodpornily, im wiecej praktyki tym wiecej pomyslow przyjdzie do glowy
to na tyle z pomyslow niedzieciatej
P.S. a jak to robily nasze mamy, babcie, ciocie?
styczeń 18th, 2008 at 9:06 po południu
alez dzieciaki sa przewietrzane codziennie
tylko im juz sie troche nudzi retkinia i chcialyby troche swiata zobaczyc
na budowe za daleko, bo caly czas by w samochodzie spedzily
no, nie ma gdzie chodzic z takimi malymi chlopaczkami
bo na sale zabaw jeszcze za wczesnie
styczeń 19th, 2008 at 12:26 po południu
Komentujac ww wpis koncze z anonimowym podczytywaniem Waszego bloga, to tak jakby na glos powiedziec o swoim uzaleznieniu!
styczeń 19th, 2008 at 9:08 po południu
o, witamy malgosie
styczeń 20th, 2008 at 7:31 po południu
Lidija: dzięki naszym dzieciakom to my jesteśmy teraz więcej na dworze niż normalnie byśmy byli, bo kto by wyszedł na dwór w totalną pluchę, a jak jest maluch to codzienny spacerek obowiązkowy. Dzisiaj była mżawka stulecia, a z Tymciem byliśmy prawie dwie godziny.
styczeń 21st, 2008 at 11:00 przed południem
Hehe, musze sie podzielic spostrzezeniami, obserwujac Hiszpanow z niemowleciem mozna isc WSZEDZIE, przy czym preferuja oni centra handlowe, im wieksze i bardziej zatloczone tym lepsze, drugie miejsce zajmuja wszelkiego rodzaju lokale, o kazdej porze dnia i nocy, a trzecie parady z okazji roznych swiat, przy czym niemowleta obowiazkowo tez paraduja, przewieszone przez ramie rodzicieli.
styczeń 21st, 2008 at 12:18 po południu
widzicie jak ja sie nie znam na obowiazkach rodzicielskich hehe, takie przewietrzanie wyjdzie i wam na zdrowie
styczeń 22nd, 2008 at 10:47 przed południem
Mam takie przemyslenia po tym artykule-
1. Tymek na tym zdjeciu wydaj mi sie troche bardziej do Smiesznego Pana podobny
2. Do komentarza Marysi - u mnie tez popularne uganianie sie z dzieckiem po centrach handlowych, przy czym jest zasada- “im wiekszy wozek tym lepszy”, i jeszcze “wozkiem zawalamy wejscie do sklepu”. Ja nie wiem, nie moga dzieci na nosidelko wziasc a wozka zostawic?
3. Do niemowlaka potrzeba miec stosowny outfit, czyli pidzama ( zwykle rozowa) i buty tak zwane uglies
styczeń 22nd, 2008 at 12:10 po południu
do Amparo: wziąć, a nie wziąść
styczeń 22nd, 2008 at 4:22 po południu
Hehe, jak buty uglies wygladaja? Tyz rozowe?
styczeń 22nd, 2008 at 7:05 po południu
No właśnie, co to za buty??
U nas też mnostwo niemowlakow w centrach handlowych i to w porach raczej kąpielowo-nocnych, my to przynajmniej sie wybralysmy w porze spacerowej hehe
styczeń 23rd, 2008 at 11:17 przed południem
Uglies (albo uggs, tez sie tak mowi) wygladaja jak ruskie walonki:
http://www.kurtgeigeruggs.com/
Rozowe widzialam, ale dominuje kolor sraczkowaty
Co do tych pidzam, to jest wielgachna dyskusja w mediach, bo niedawno zakazano wstepu kobietom w pidzamach np. do teatrow i niektorych muzeow. Zaraz powstala organizacja, i oburzone napisaly list otwarty(cytuje) “Chodzenie w pidzamach to czesc naszej kultury”
Smialam sie jak skomentowal to The Irish Times:” Oto nasza kultura. Yeats, Beckett, Joyce i kobiety w pidzamach”
Do Smiesznego Pana: Faktycznie, przyznaje sie do porazki, ja czesto takie bledy trzaskam.
styczeń 23rd, 2008 at 12:08 po południu
ach, te pidzamy…
odrazu mi sie chiny przypominaja gdzie pidzama jest traktowana jak dres a koszula nocna to stroj obowiazkowy kobiet w ciazy
jesli kobieta w ciazy to w koszuli
styczeń 23rd, 2008 at 2:46 po południu
O w morde, to juz wiem o co chodzi z tymi butami. A w pizamie widzialam ostatnio Cyganke przebiegajaca przez ulice, pizama byla rozowa, a Cyganka tleniona…