Śniło mi się dzisiaj, że Śmieszny Pan kupił mi pierścionek zaręczynowy. Pierścionek był tak mały, że mieścił się tylko Tymkowi na palec, więc mu założyłam, żeby ponosił. Ładny był, błyszczący i z oczkiem.
W tym miejscu muszę wspomnieć, że u nas wszystko było odwrotnie. Najpierw ciąża, potem jak już był powód do zawarcia ślubu, to wstąpiliśmy w tak zwany związek. Przed nami jeszcze zaręczyny a na koniec wieczór kawalerski Śmiesznego Pana taty.
P.S. Szanowna Siostra też ślubu bez powodu nie brała hyhy
styczeń 22nd, 2008 at 10:13 po południu
hy hy
i jestem z tego dumna!!!