Dzisiejszy spacer na zdrowie wyszedł synkom naszym ale nam chyba nie za bardzo. W jedną stronę zmieściłyśmy wózki do bagażnika ale w drugą już sie to nie udało. Dlatego Siostra Szanowna w drodze powrotnej trzymała wózek w nogach, a raczej nogi w wózku.
Chłopaki pooglądali sobie staw i drzewa i kaczki i łabędzie i psów dużo. Oglądał raczej Franek, Tymon skupił się na podziwianiu drzew i nieba. Niestety droga powrotna go wkurzyła i Justa bardzo się musiała gimnastykować w samochodzie.
Wnioski z wyprawy:
- dzieci w foteliki
- jedna mama z tyłu z dziećmi
- wózek jeden w bagażniku
- wózek drugi na przednim siedzeniu
- bagaże w bagażniku dachowym
- ewentualnie w małej przyczepce
Niniejszym proszę Szanowną Siostrę o wklejenie zdjęcia ze spaceru.

luty 4th, 2008 at 8:55 po południu
wklejone! ale miny mają, jakby za karę na ten spacer poszli heh