Franek-czołg odkrył nowe dźwięki. Chodzi sobie na nogach przy meblach i ścianach i mówi bez końca: ‘gińgińgińgiń’. Ma jakieś destrukcyjne zapędy. Jak ten dźwięk mu się znudzi, to zaczyna mówić: ‘diń, diń, diń’.
Franek-czołg odkrył nowe dźwięki. Chodzi sobie na nogach przy meblach i ścianach i mówi bez końca: ‘gińgińgińgiń’. Ma jakieś destrukcyjne zapędy. Jak ten dźwięk mu się znudzi, to zaczyna mówić: ‘diń, diń, diń’.