Wczoraj panowie się ukulturalniali w filharmonii. Początek koncertu bardzo im się podobał. Siedzieli u mam na kolanach i słuchali. Potem Franek wędrował po schodach w górę i w dół a Tymcio polerował schody w górę i w dół. Gdy grał pan pianista, Franek siedział skupiony na schodach, Tymcio u Justy na kolanach. Potem Tymcio zrobił się trochę zmęczony a Franek sprawdził jak są zamontowane fotele w kilku rzędach. Tymcio przysnął na sekund pięć w finale.
Jednak te koncerty przeznaczone raczej do przedszkolaków, bo gdy pani Malina zaczęła mówić o tym, z ilu części składa się klarnet, Franek i Tymcio zupełnie się wyłączyli.
Szanowno Siostro, dołącz zdjęcia, please.
Tu Justa: Zdjęcia fatalne-telefoniczne, bez lampy.


wrzesień 24th, 2008 at 9:23 po południu
Tymcio tak się załatwił w filharmonii, że na antybiotyku od niedzieli jedzie chłopak.
wrzesień 25th, 2008 at 1:29 po południu
Franek ma look melomana