Tak brzmiały pierwsze słowa Śmiesznego Pana wypowiedziane dzisiaj o godz. 8:44.Obudziliśmy się z Tymkiem i w te pędy ruszyliśmy na dół jeść i brać syfiasty antybiotyk. Patrzę na zegarek i krzyczę: “Już za piętnaście dziewiąta”.(nie zdarza nam się spać tak długo)A Śmieszny Pan gdzieś pomiędzy jednym snem a drugim usłyszał: “Czy Paszczak pasuje do czerwonego Muminka?”. I już mu się śni i Paszczak i czerwony Muminek.
A Tymula ostatnio nabrał zwyczaju wkładania rączki pod bluzkę mamy i trzymania jej sobie na dekolcie. Tak się rozstaje chłopak z cyckiem. W ogóle przez tą chorobę to taki przytulański się zrobił. Tymula Przytula.
Gorączka spadła, czas się “odświeżyć”: