Tymkowski kończy rok

Październik9

Sto laaat! Sto laaat niech żyje żyje nam.

Rok temu byłam o tej porze w szoku. Syn u boku a ja w szoku!

pipek.JPG

Był taki maleńki, baliśmy się go przewijać, ubierać, nie wiedzieliśmy co i jak, pielęgnacja noworodka to był jakiś kosmos – tysiąc pięćset specyfików i zaleceń.

Przez parę tygodni wydawało mi się że nigdy nie będę nosić majtek hehe. I że moje ciało nie wróci nigdy do stanu “przed”, że już nie wyjdę – najpierw ze szpitala, potem z domu.

Rok minął i okazuje się, że wyszłam ze szpitala, z domu też, Tymek urósł i nawet Śmieszny Tato radzi sobie dobrze z zakładaniem Tymuli body przez głowę i przewijaniem najstraszniejszej z najstraszniejszych pieluch.

Tymciowi najlepszego!

P.S. W sobotę zjazd urodzinowy panie jest taka sytuacja- przyjeżdża caaaała zamojsko-wschodnia rodzina. Nawet Funio!

posted under poród, tymek, wspomnienia
2 Comments to

“Tymkowski kończy rok”

  1. On Październik 9th, 2008 at 5:49 pm szymon Says:

    no to sto lat sto lat niech żyje żyje nam Tymek zuch….i pozdrowienia dla Funia :)

  2. On Październik 13th, 2008 at 12:27 pm Agnieszka Says:

    Zdrowia szczęścia od Krzesnej

Email will not be published

Website example

Your Comment: