Franek u Filemona

Październik18

W czwartek udało nam się dotrzeć na zajęcia w tzw Klubie Bobasa. Super miejsce. Wielkie mieszkanie w kamienicy z nowiutkimi wykładzinami i mnóstwem zabawek. Brak zapachu skarpetowego, charakterystycznego dla sal zabaw. Zajęcia ok ok, bez fajerwerków i rewelacji ale sympatycznie dość. Franek zadowolony, zwłaszcza gdy pani go pochwaliła za wrzucenie piłek do pudełka. Uśmiech na twarzy ale wstydziocha odrazu do mnie przybiega i przykleja się do nogi.

Warto tam iść, bo pierdyliard całkiem fajnych zabawek, cieplutko, czyściutko, tak schludnie i pachnąco. Jest pokój do przewijania, mini kawiarenka i basen piłek.

Tu na spacerze:

dscn9652.JPG

posted under franek

Email will not be published

Website example

Your Comment: