W końcu wpis urodzinowy pana T.
Uprzejmie proszę o wybaczenie mojego lenistwa i ociągania się w opisaniu urodzin Tymonowych. Zajęta byłam, u fryzjera byłam heh.
Nawiasem mówiąc Tymcio ma nową ksywę – Franek przechrzcił go na niejakiego: “TIDI” (-”Franuś powiedz Tymcio”, – “Tidi!”)
Tak więc Tidi w miniony weekend prezentował się następująco w otoczeniu tortu urodzinowego, śledzika z cebulką i połówki:
Impreza rozkręcała się nieśmiało. Tutaj początek:
Tutaj chwilę po początku- jak widać uczestnicy śmiało sięgają po chlebek i szynkę. Autorka wpisu je “na chomika”:
Tidi bawił się znakomicie w znakomitym towarzystwie, które zjechało się aż znad Buga niemalże – 2x Babcia i 2x Dziadek nie licząc psa + Krzesny z Natalią. Fuńcio był lekko skołowany w nowym miejscu i powarkiwał na raczkującego Tymka. Oczywiście była też Krzesna, Franek, Babcia i Dziadek.
Reasumując w przyjęciu brali udział:
Jubilat- gierojek w rozchełstanej koszuli
Rodzice – szt. 2 (ta co jadła na chomika + Śmieszny Tato o fizjonomii Taliba skrzyżowanego z rastamanem)
Babcie – szt. 3 (wystrojone na glanz)
Dziadki – szt. 3 (dwa razy białogłowi, raz w okularach z wąsem, również wystrojeni)
Krześni – szt. 2 ( o płciach przeciwnych)
Natalia – Talia – szt. 1 (jak zwykle ubrana fajosko)
Bartek – zmęczon po Skoszewon
Franek – (lamberjack)
Funio – (kaleka)
Świeczki zostały zdmuchnięte metodą “na wiatraczek” (chłopaki co widzą wiatrak to dmuchają). Wróżba na roczek zrobiona. Tymek wybrał pieniądze i tablet, czyli profesję będzie miał chłopak po Śmiesznym Tacie. Żadnych aspiracji muzyczno – pisarskich potomek nie wykazał. Chociaż na cymbałkach gra znakomicie!
To tyle
Daswjedania
sto lat sto lat
dla Tidi
od Franka