Franek jest mistrzem w powtarzaniu. Gdy siostra szanowna z kuchni zakrzyknęła “Kto chce herbatę?”, ja podniosłam rękę i gromko krzyknęłam JA!, w ułamek sekundy Franek zrobił to samo, co bardzo go rozbawiło i jeszcze przez parę minut to powtarzał i chichotał.
Niestety teraz nastały ciężkie czasy dla Franuli, gdyż okazało się, że bidula ma zapalenie stawu biodrowego(prawa noga) i że nie wolno mu chodzić. Niech ktoś spróbuje wytłumaczyć Franuli (pseudonim Szatan), że trzeba cały dzień siedzieć bądź leżeć bądź być noszonym na rękach. I tak od kilku dni nosimy Franka na rękach, oglądamy różne bajeczki na youtube, oglądamy książki, zdjęcia, budujemy z klocków, jeździmy na spacery w wózku. Jeszcze pozostają przejażdżki samochodem i to tyle. We wtorek kontrol u lekarki i się okaże co dalej.
listopad 3rd, 2008 at 11:37 przed południem
Ooo, usciski dla Franka, mam nadzieje, ze mu szybko przejdzie.