Masakryczny tydzień

Listopad7

Masakryczny tydzień rozpoczął się w nocy z niedzieli na poniedziałek. Franula z gorączką 38,8 przepłakał pół nocy. Przeciwgorączkowe działały chwilę i znowu gorączka w górę. Zasmarkany, nie może oddychać, nie może spać. Lekarka dała antybiotyk bo innego wyjścia nie było. Trochę mu się polepszyło ale zaczął kaszleć i co drugą noc budzić się i płakać strasznie, bo zmęczony a tu spać nie da rady z nosem zatkanym. Najgorsza noc środowa skończyła się tak, że Franek spał u mnie na rękach i nie było mowy, żeby go odłożyć do łóżeczka.

Dzisiaj ostatni antybiotyk i kontrol u doktórki. Dni są ok. Franula czuje się całkiem całkiem i chce się bawić w chowanego (chowa się za drzwiami i krzyczy ‘MA-MA!, co oznacza, że mam go szukać). Jest strasznie zadowolony, że posiłki jemy teraz razem przy stole (Bartłomiej na chorobowym). Rozumie już wszystko i chce, żeby mu codziennie gotować makaron.

Jeszcze zdjęcie z kuzynem:

100_2175.JPG

posted under choroby, franek
3 Comments to

“Masakryczny tydzień”

  1. On Listopad 7th, 2008 at 1:54 pm Justa Says:

    Franczesko to prawdziwy makaroniarz!

  2. On Listopad 7th, 2008 at 1:56 pm Agnieszka Says:

    prawdziwy
    makaron najlepiej świderki i bez żadnych dodatków bo tylko smak psują

  3. On Listopad 11th, 2008 at 1:56 pm Podkłady muzyczne Says:

    Cześć,

    Bardzo ciekawy blog.
    Będę wpadał tu częściej prześle również link do znajomych :)

    Pozdrawiam,

Email will not be published

Website example

Your Comment: