Franek na wiosce
Grudzień7
Franek spędził ostatni piątek i sobotę w domu Tymona. Od kilku dni domagał się wizyty u Tymka wciąż powtarzając:’Tidi, brymbrym’. Cóż było robić, zapakowaliśmy klamoty i pojechaliśmy na wioskę. Frankowi tak się spodobało, że zapomniał o drzemce codziennej i usnął mocno popołudniu, co oznaczało, że nie ma szans na powrót do domu i trzeba zostać na noc.
Panowie się wspólnie wykąpali w wannie. Tymoncjo odpadł a Franula szalał jeszcze trochę. Ale się wybawili przynajmniej w ciągu tych dwóch dni.
Przykładowe zabawy:
- Franek nawołuje Tidi! na co Tymcio odpowida Tidi!
- Ganiali się po pokojach, po schodach
- jeździli samochodami
- gotowali zupę burakową z klocków
- oglądali książki
- robili przewalanki na kanapie
- oglądali Teletubisie (niestety zakończyło się to strasznym wkurzeniem Tymka, który koniecznie chciał mieć nos w ekranie)
- chowali się do namiotu
A, jeżli ktoś chce rozśmieszyć Tymka, to niech powie PRL.
a to prawda, Tymek chichotal przy PRL-u. A dzisiaj stoi! sam wstaje z podlogi bez trzymanki i podporki prostuje się jak zawodowy tancerz i jest bardzo z siebie dumny, chociaz nogi sie trzesa jak galareta
a skąd wiadomo że to zupa burakowa z klocków a nie np ogórkowa czy inna???
bo klocki czerwone
no to mogła być “zupa kompot” jak to określa Szanowny Pan Marek np z czerwonych jabłek, albo czerwone klocki to kiełbaski też mogą być