Pantuniestał na Przetworach
W weekend zostawiliśmy Tymcia pierwszy raz z dziadkami na tak długo. Razem ze Śmiesznym Panem zapakowaliśmy rozmaitym towarem samochód – dla niepoznaki na zamojskich numerach - i pojechaliśmy do Warszawy na akcję “Przetwory”. Czyli zabawić się w sklepową i sklepowego. Musieliśmy się wrócić po przejechaniu 50 km, bo zapomnieliśmy jednego z produktów a mianowicie “Bloku czekoladopodobnego. 0% czekolady”. Pokłóciliśmy się strasznie, kto miał o tym pamiętać, już miałam nie jechać.
Na miejscu gorąca atmosfera targu/warsztatów krawieckich/meblarskich itp. Handel panie!
Oto nasze stoisko:
i asortyment:
Tak to wyglądało z dalszej perspektywy (w środku – choinka zastępcza made by bezaprojekt):
Zwycięski projekt – roboty:
A oto tłumek dzieci przy stoisku naszej sąsiadki Mirelli von Chrupek. Kalejdoskopy i naszyjniki biły rekordy popularności!
Tymcio rozłąkę przeżył, my też jakoś daliśmy radę!
asortyment rewelacja.
Tymciula przeżył rozłąkę. Bawił się z Babą i Dedą i Franulą. Ganiał i robił ułułułdźźdźdździiii. Pół godziny przeżywał, że wiadro się na dworze przewróciło, zaliczył dwa superpasjonujące spacery – pierwszy z psem przybłędą, drugi w lesie janinowskim z zabawą w chowanego.
Tymcio się obraził i nie chciał się wczoraj przywitać. Ale szybko mu przeszło.