Diba Diba

Luty2

Franula coraz więcej jest w stanie przekazać. Zaczyna porozumiewać się zdaniami wielokrotnie złożonymi. W sobotę poprosiłam go, żeby obudził Bartłomieja, bo śniadanie gotowe i jajecznica wystygnie. Franek poleciał do sypialni i prosto w ucho Bartłomieja wykrzyczał: ‘DEDAAAAAAAAAA, am, am, bul, bul, jajajajaja’.

Ostatnio też ujawniły się lęki Franuli:

Lęk nr 1 – kurczaczki wielkanocne – muszą być zakryte, schowane i w pudełku

Lęk nr 2 – plastikowy kurczak pieczony – wyrzucony do kosza

Lęk nr 3 – samochodzik straż pożarna – też musiał wylądować w koszu

Ulubione zajęcia:

Zajęcie nr 1 – odkurzanie odkurzaczem samochodowym (ja w tym czasie też muszę odkurzać odkurzaczem dużym)

Zajęcie nr 2 – przekładanie spagetti do puszki

Zajęcie nr 3 – pieczenie chleba – wsypywanie składników, ważenie, obserwowanie jak się ciasto zagniata

Zajęcie nr 3 – mi mi mi mi – czyli samolocik na rękach Taty Bartłomieja (bicepsy prawie jak Pudzian)

No i Franula teraz niestety chory. Zapalenie oskrzeli i płuc. kurde.

posted under franek
2 Comments to

“Diba Diba”

  1. On Luty 3rd, 2009 at 11:30 am Justa Says:

    widzę ze mój krzesniak drobiu nie toleruje ;)

  2. On Luty 3rd, 2009 at 2:02 pm Agnieszka Says:

    no ma taką małą ornitofobię

Email will not be published

Website example

Your Comment: