Dentysta Sadysta

Kwiecień6

Pierwszy raz w życiu u dentysty. Najpierw Franek chciał mnie wyprowadzić z poczekalni na schody. Chyba już spryciula coś przeczuwał. Udało się go zainteresować książkami i starą oponą, którą było widać przez okno. Potem, już w gabinecie, był bardzo nieufny ale zęby pokazał i poobserwował fotel i różne dentystyczne różności. Następnie, czyli po pięciu minutach chciał już wyjść. Szybka akcja – lakierowanie zębów i 1min płaczu. No niestety, a tak się starałam, żeby nie było traumy dentystycznej. Dentystka też się bardzo starała. I prawie, prawie. Ale chwila moment i już na schodach uśmiechy i chichoty bo drabina powieszona na ścianie.

a tu pełnia szczęścia (czyli pielucha i smoczulo):

img_5792.JPG

posted under franek
One Comment to

“Dentysta Sadysta”

  1. On Kwiecień 7th, 2009 at 11:51 am justa Says:

    o kurcze, gratulacje dla Franuli, ze przetrwal dentyste.
    Tymcio tez musi isc, bo inaczej prochnica go dopadnie

Email will not be published

Website example

Your Comment: