Franczeskowe pogadanki
1. Po weekendzie pełnym gości z całej Łodzi i Polski, Franek musiał skomentować kto był i kiedy i co robił. Dzisiaj powiedział: ‘Ciocia i Lułi nie ma. brymbrym. Pati’ (Ciocia Henia i Wujek Lolek pojechali do Piotrusia).
2. ‘Deda paja. Jedin, dudi. jedi, dudi. Diba pati. choćchoć’ (Franek pokazał Dziadkowi pająki. Dziadek przyszedł i patrzył)
3. Po zjedzeniu pierwszego w życiu ogórka kiszonego (wcześniejsze próby były nieudane) Franek poprosił o drugiego. Ale, że z nowościami trzeba ostrożnie, powiedziałam, że nie ma już ogórków. Na to Franek rozejrzał się po talerzach współbiesiadników i powiedział z wyrzutem: ‘Mania MA!’
4. Wycieczka na basen została skomentowana kilkakrotnie. ‘Ejciu basejn, Mania basejn, Tidi basejn, Mama basejn, Diba basejn. Diba pupa, Tidi pupa’ (Justyna, Maciek, Tymcio, Mama, Franek byli na basenie. Franek i Tymcio mieli specjalne pieluchy)
5. Zakupy w realu. ‘tiłi, buła. kic kic. arrra nie. arrrra nie. uuuuuuuu’ (idziemy do sklepu. Obejrzymy króliki ale nie pójdziemy do papug, bo są za głośne)
6. Franek ogląda bajkę. ‘Mama, Jedin! Jedin!’ (chcę jeszcze jedną bajkę)
gratulacje! Diba super się rozkręca, nawet w języku zaprzyjaźnionym zza Buga
jedin- dwa – tri- czetyri – Diba Kaszpirowskij