Dym na wiosce
Maj26
Zadymiliśmy w niedzielę na wiosce.
Najpierw się zestresowałam, że za mało będzie jedzenia, potem Maciek wyliczył racje mięsa na osobę, następnie jeszcze pojechałam z Tymulą do Strykowa po dodatkowe porcje.
Oprócz szanownych dorosłych było sporo dzieci, które biegały jak chciały – np. Tymcio i Pola integrowali się na kupie kamieni – pokładali się na niej i rozrzucali kamyki.
Gospodarz, który do pełni szczęścia potrzebuje kilku samochodów:
Polka, która gubi spinki w tempie ekspresowym:
Blanka, która usiłowała tego dnia zainteresować sobą Tymka (Blanka rzuca się na facetów!):
Malenka – jeszcze wciąż maleńka:
No i wspomniani wyżej dorośli: