Mieszkamy
Mieszkamy, mieszkamy. Pierwszy tydzień dość ciężki, bo Franczesko był mocno skonfundowany zaistniałą sytuacją życiowo-mieszkaniową. Teraz jest już git. Wrócił do swojego typowego rutynowego rozkładu dnia i odnalazł się w nowym domu. A rutynę to Franek jednak uwielbia. Jak zje i pośpi i pobawi się w określonym porach, to od razu lepiej. Niestety taka miłość do rutyny nie zawsze jest dobra. Na przykład:
1. butelkę je tylko jak ma zdjęte skarpety i pieluchę w ręku i tylko w określonych miejscach
2. w domu nie chodzi się w bluzach, żeby nie wiem jak bardzo było zimno
3. na dworze trzeba mieć czapkę, nawet jeśli nie ma ani słońca ani wiatru
4. zupę jak tylko nalewam, krzyczy głośno ‘lala, lala’ (czyli ‘mama, włącz bajkę)
Pierwsze spostrzeżenia z mieszkania na wsi:
1. trzeba mieć zawsze gotówkę, karta nie działa
2. jest fajnie cicho i zielono
3. z każdym napotkanym człowiekiem trzeba pogadać
4. z panią w sklepie też trzeba pogadać (dotyczy również Nowosolnej)
5. główne atrakcje: wycieczki do Brzezin, na rynek do Strykowa, na jagody do lasu, na grzyby, na górkę, do lasu, na łąkę
6. Internet działa. Najlepiej jak się wystawi komputer za okno. Ale działa, działa.
7. w poniedziałek lepiej nic nie załatwiać, bo
1. fryzjer ma wolne
2. mięsa nie ma
3. jak chce się załatwić Internet, to się zapomina papierów
4. jak się chce załatwić wypis z księgi, to się zapomina nr
5. sklep z listewkami czynny tylko do 12
6. klucze od samochodu i domu są nie w tych miejscach co trzeba
Ogólnie rzecz ujmując, zmiana zdecydowanie na plus. Zwłaszcza sąsiedzi nam się udali.
Czy ktoś wie jak oduczyć od pieluch? Bo Franek mówi, że majtek to on nie będzie nosił, że tata i mama noszą a on nie lubi i chce pieluchę. Próby już były, ale nieudane. Dwie godziny bez pieluchy i trzy zmiany odzienia.
od pieluch to będziemy oduczać jak upały będą. Będzie goło i wesoło
gratulacje, miłego mieszkania!
ja chyba nie wierzę, że można od pieluch odzwyczaić. Dziś na zakupach Piotruś nosił kupę (przepraszam za słownictwo) w gaciach pieluchowych prawie godzinę i absolutnie mu to nie przeszkadzało. Tylko na początku oznajmił, że jest a potem w podskokach wracał do domu. Aż się bałam, że zgubi po drodze zawartość.
No i kiedy wreszcie będą te upały, żeby można było na golasa?
no właśnie, chyba za późno się za to bierzemy, bo teraz panowie mają już własne wyrobione zdanie i potrafią opinię pieluchową przekazać. Franek mówi, że majtki bleble