Refleksja w sprawie ojcostwa-macierzyństwa

Październik17

To ja Justa. Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że zakorzenione w nas wzory matki i ojca są skostniałe i należy je oddać do lamusa czym prędzej. Mianowicie. Podam przykład z tego tygodnia.

Wszyscyśmy chorzy: Tymek, Mama Adzia, Franek, ja już też. śmieszny tata pracuje non stop, ja wyjeżdżam z domu RAZ i co się dzieje szanowni państwo? Telefon za telefonem, w słuchawce dziecię płacze, a tatko mówi, że on nie jest gotowy na dziecko i że go to przerasta??? i żebym zwijała manatki i mu pomogła, bo on sobie nie radzi.

I tak pomyślałam, że jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, żebym ja, czy Szanowna siostra łapały codziennie za telefon i wzywały posiłki, bo wytrzymać cały dzień opiekując się małym dzieckiem jest wysiłkiem ponad miarę. A nie jest to tak, że dzieci przy mamach są słodkie jak aniołki, też dają popalić.

I ojcom trzeba zawsze pomóc, no bo sobie nie poradzą biedactwa, cały dzień.

To tyle. Zeźliło mnie.

posted under macierzyństwo
4 Comments to

“Refleksja w sprawie ojcostwa-macierzyństwa”

  1. On Październik 17th, 2009 at 11:02 am admin Says:

    KŁAMSTWO KŁAMKŁAMSTWOKŁAMSTWOKŁAMSTWOKŁAMSTWOKŁAMSTWOSTWO KŁAMSTWO KŁAMSTWO. To SĄ POMÓWIENIA

  2. On Październik 17th, 2009 at 11:23 am Justyna Says:

    ojojoj Macius sie uniosl

  3. On Październik 17th, 2009 at 1:32 pm admin Says:

    No bo tak żono moja. Nie wiesz jaka była sytuacja, on się źle czuł mocno i cały czas płakał i tylko chciał bajeczki oglądać. Gil do pasa, gorączka, koklusz, boląca pięta…. A jak jest tak źle to kogo woła? Wujka Lolka? Nie, woła mamę !!!
    Amen.

  4. On Październik 19th, 2009 at 9:29 am marija Says:

    Justa jestem z Toba!

Email will not be published

Website example

Your Comment: