Refleksja w sprawie ojcostwa – RIPOSTA
To ja, Maciek.
Kochana żono, chciałbym zauważyć, że w dniu wczorajszym Twój szanowny mąż został z Tymkiem kiedy to ty byłaś tu i ówdzie na dzień cały. Wczoraj Tymcio przy mnie zachowywał się wzorowo. Ani jednego wypadku, ani jednego mruknięcia, bawił się wyśmienicie. Byliśmy u lekarza, wziął leki, zrobiłem mu inhalację, nakarmiłem, dwa razy spał, bez najmniejszego problemu. Aniołek chciałoby się rzec.
Chciałbym zaznaczyć że Ja, Maciej w ostatnich tygodniach jestem zmuszony do pracy ponad ludzkie siły, a zatem wstaję codziennie o 4:45 RANO i siadam do pracy, a jak Tymek idzie spać to co… to siadam do pracy, więc śpię ino ino. A szanowna małżonka nie jest w stanie położyć się później niż Tymek i dziecko błąka się po domu i płacze, jakby nie miało mamy. Przywołuję tutaj wczorajszą sytuację kiedy to Ty zasnęłaś (nomen omen o 21 godzinie), a Tymek płakał bo też chciał spać, ale jego łóżko był zajęte. WITALNOŚCI ŻONO, WIGORU, ŻWAWOŚCI !
A teraz zdjęcie. To my, fajne chłopaki przy odlewni.

to przyznaję, wczoraj nie byłam wzywana telefonicznie. Tylko antybiotyku mu nie dałeś.
A Tymcio ostatnio zasypia w okolicach 22, wiec ja zasypiam przed nim, bo on tak biega i szaleje po domu, ze mnie to juz tak zmeczy, ze zasypiam.