Przełom przedszkolny
Chłopaki wreszcie się przekonali do przedszkola. Tymcio początkowo był jeszcze trochę nieswój, ale potem bawił się na całego. Franek zdecydowanie polubił prace artystyczno-plastyczne, klejenie, wycinanie, malowanie. Tymcio wreszcie spędził całe zajęcia z dziećmi. I nie było: ‘do domuuu, do domuuu’.
Po zapaleniu krtani, czas na zapalenie gardła. Franek niestety budzi się w nocy i kaszle i marudzi. U doktórki nie zrobił sceny. Nie płakał. Nie pozwolił sobie zdjąć bluzki do badania mówiąc kategorycznie:’Diba żadnej bluzki nie dejmuje’, ale na pożegnanie powiedział do pani doktor: ‘Ja jadę do BabiAni. Papa. Przyjdę tu jutro!’
Dobrze, że wymyślili lekarstwa w lizaku i krople do mleka, bo Franek pluje syropami w każdą możliwą stronę. Na szczęście lubi tantum verde i pozwala sobie zaaplikować od czasu do czasu.