Przełom przedszkolny
Listopad29
W czwartek Tidichadzik i Dibachadzik pojechali jak zwykle do przedszkola. Tym razem jednak na zajęcia weszli sami. Bez Matiny i MamyAdzi. Wszystkie matki i tatusiowie (w liczbie 1) zasiedli przy stolikach w sali obok, przy kawce i herbatce i nasłuchiwali, czyje dziecko się pierwsze rozedrze.
Dzieci bez protestów poszły z panią. Franek to już od siódmej rano chciał jechać do pani Agnieszki do przedszkola. Diba całe zajęcia wytrzymał beze mnie. Tymcio ze trzy razy przyszedł po Jusztinkę. (’Mama, siadaj tutaj’) Ogólny bilans na plus. Następnym razem bierzemy ze sobą robótki ręczne, tłumaczenia, laptopy, książki do czytania, skarpety do cerowania i przenośne dvd, żeby te dwie godzinki spędzić pożytecznie.:)
prawda swieta prawda
chcecie jakies wzorki do robotek recznych
?
w sumie to ja bym chciala, jakbym umiala dziergać
mozemy kiedys poprobowac jak bedziecie chcialy
dziewczyny mi obiecaly, ze kiedys na emeryturze sie dadza namowic