Tata, a ty jesteś zmęczony?
Tidichadzik wczoraj w porze obiadowej chciał jeść: “buraki zupowe”. Jego zapał okazał się jednak słomiany. Niestety.
Poza tym oczywiście wieczorem był niezniszczalny i do 22 nie chciał usnąć. Przeczytałam mu z 10 książeczek, znudziłam się okrutnie, postanowiłam w międzyczasie odświeżyć synowi bibliotekę, poziewać i przysnąć z 2 razy. Tidik za to dostał zastrzyk energii po tym czytaniu, zjadł jeszcze jakieś stare biszkopty z parapetu, przytargał skądś wielkie pudło: “mama, paczkę rób”. Nie pomogło tłumaczenie, że już jest późno, wszyscy idą spać i mama jest już bardzo zmęczona. Jak tylko na horyzoncie pojawił się Smieszny Tata, to Tidik szukał kolejnego jelenia: “tata, a ty jesteś zmęczony??”
Poza tym pragnę nadmienić, że chłopaki łyknęli bajeczkę o św. Mikołaju. Wierzą, że wczorajsze prezenty są od niego.
To nie tak ze zmęczeniem było.
Justyna mówi, że nie ma już siły, a Tymek mnie zapytał: “Tata, a ty siłę masz?”
widzisz jaka bylam zmeczona..