Zapalenie krtani – odsłona druga
Grudzień15
Franek chory. Znowu zapalenie krtani. W niedzielę w nocy taki kaszel go złapał, że już mieliśmy po pogotowie dzwonić. Ale nawilżacz na full, temperatura w pokoju spadła i się uspokoiło. Noc nieprzespana, cały czas wsłuchiwałam się czy oddech świszczący czy normalny. Bo jak świszczący tzn że może dostać duszności. W takim wypadku należy dziecko zawinąć w kołdrę i wystawić przez okno na mróz.
Całe szczęście, że już lepiej trochę dzięki inhalacjom. Syropy wypluwa, nie chce i już. Pomimo próśb, gróźb, prób karmienia wszelkich zabawek, przytulanek i siebie syropami. Z zaskoczenia nie da rady, z tłumaczeniem nie da rady. Przekupny to Franek nie jest, więc nie ma szans na ‘dostaniesz kawałek czekolady jak wypijesz syrop’.
Niech już lato będzie.
Wczoraj Franek dał się na mówic na wypicie syropu w zamian za cukierka. Niestety okazłao się, że mama go zjadła, więc syropu nie wypił…
he he, a to mama
cukierek był z brandy! musiałam go zjeść
To nie ten cukierek, to był marcepanowy mikołaj. A dlaczego musiałaś zjeść tego z brandy? Musiałaś sobie chlapnąć?
haha. Agnieszka Bartek chyba cos insynuuje, ty sie broń
przecież wszyscy wiedzą, że ja niepijąca jestem
no dobra, przed świętami nie wypada kłamać. Zawsze sobie popijałam,ylko dobrze się z tym kryłam
kto się pode mnie podszywa? czyżby admin?