Dziadek Fafek daje radę
Weekend mieliśmy wyjazdowy z okazji nowego numeru Majstra, który właśnie promujemy i sprzedajemy w różne miejsca.

Babcia Ania zachorowała i Tidik miał zostać pierwszy raz cały dzień z dziadkiem Sławkiem. Już prawie wychodzimy o 6 rano, a Tymcio ryczy, że “mama Justinka, mama Justinka”. Uśpiłam go jeszcze, wychodzimy, dziadek lekko spękany, ale mówi, że da radę. Brama się nie otwiera, siedzimy w samochodzie już gotowi wszystko odwołać, nagle brama zaskoczyła, i otworzyła się. Decyzja-jedziemy!
No i okazało się, że dziadek Fafek radę dał, Tidika ubrał, nakarmił, na dwór wyprowadził dwa razy i żadnych problemów z dzieckiem nie było.
A jak wróciliśmy, to Tymcio do mnie mówi:”dziadek, bawimy się?”, a do Bartka: “dziadku Bartku”
Na drugi dzień się pyta: “a gdzie dziadek??”
ojej, brzmi jak niekonczacy sie kryzys osmego miesiaca. tylko mama i mama, my wlasnie wchodzimy w ten etap z naszym Tymonem. chyba wszystkie Tymki to “mamisynki”
potwierdzam, dziadek Fafek dał radę