Październik3
Dzisiaj wieczorem odbyło się małe preludium do porodu.
Brzuch bolał, ruszać się trudno, oddycham jak połamana, “w brzuch”. Śmieszny Pan kończy plakat, ale się lekko niepokoi, czy zdąży hyhy. Ja się nie orientuję, kiedy skurcz się zaczyna a kiedy kończy, wydaje mi się, że trwa non stop parę godzin. Wiem, że to niemożliwe.
Najwygodniej mi jak siedzę.
Mała konsternacja, jedziemy do szpitala, czy nie?
Śmieszny Pan szykuje mi majty i spodnie i sam się ubiera, ale postanawiamy, że trochę jeszcze poczekamy i zobaczymy, jak się będzie rozwijać akcja.
Brzuch się uspokaja koło 1.00, rozluźnia i zasypia. Ja też.
Wrzesień22

Więcej obrazków z budowy tutaj
Sierpień16
Mój ośmiomiesięczny brzuch potańczył w miniony weekend na weselu Kasi i Trixiego:

Zmęczył się trochę:

Aha i świeże wieści od lekarza: ciąży na pewno nie przenoszę, mam się oszczędzać, nie biegać, polegiwać i postarać się jeszcze z 4 tygodnie chłopaka w brzuchu potrzymać.
A Tymek szaleje – w nocy szczególnie – wypręża się, rozpycha i matce spać nie daje!
Lipiec10
Dzisiaj rano byłam zmuszona wstać o 7 !
Pojechałam do laboratorium zrobić badania krwi i takie tam (toxo, glukoza). Dotarłam tam jeszcze przed otwarciem rejestracji no i oczywiście jak to w przychodniach, parę osób już przede mną było. Usiadłam grzecznie i czekam na swoją kolejkę. A tu przychodzą takie dwie, Doda i jej matka i ruszają do okienka, nie oglądając się na nikogo. Pierwsze opłaciły sobie badania, bo pech chciał, że okienko właśnie się otworzyło.
W kolejce zawrzało: “Panie ostatnie przyszły! To panie ostatnie wejdą!”
“Tu w ciąży kobieta nawet jest i czeka (- to o mnie hehe), a panie bez kolejki!”
“Proszę wejść teraz! Teraz pani wchodzi” – i mnie delegują do wejścia.
No to co było robić, musiałam stanąć na wysokości zadania i wejść przed tupeciarą o aparycji elektrody- dody.
Z brzuchem teraz wszystko można załatwić bez kolejki. Załatwić komuś coś? Prawo jazdy?
Paszport? ZUS? Kredyt?