Listopad7
Masakryczny tydzień rozpoczął się w nocy z niedzieli na poniedziałek. Franula z gorączką 38,8 przepłakał pół nocy. Przeciwgorączkowe działały chwilę i znowu gorączka w górę. Zasmarkany, nie może oddychać, nie może spać. Lekarka dała antybiotyk bo innego wyjścia nie było. Trochę mu się polepszyło ale zaczął kaszleć i co drugą noc budzić się i płakać strasznie, bo zmęczony a tu spać nie da rady z nosem zatkanym. Najgorsza noc środowa skończyła się tak, że Franek spał u mnie na rękach i nie było mowy, żeby go odłożyć do łóżeczka.
Dzisiaj ostatni antybiotyk i kontrol u doktórki. Dni są ok. Franula czuje się całkiem całkiem i chce się bawić w chowanego (chowa się za drzwiami i krzyczy ‘MA-MA!, co oznacza, że mam go szukać). Jest strasznie zadowolony, że posiłki jemy teraz razem przy stole (Bartłomiej na chorobowym). Rozumie już wszystko i chce, żeby mu codziennie gotować makaron.
Jeszcze zdjęcie z kuzynem:

Listopad1
Franek jest mistrzem w powtarzaniu. Gdy siostra szanowna z kuchni zakrzyknęła “Kto chce herbatę?”, ja podniosłam rękę i gromko krzyknęłam JA!, w ułamek sekundy Franek zrobił to samo, co bardzo go rozbawiło i jeszcze przez parę minut to powtarzał i chichotał.
Niestety teraz nastały ciężkie czasy dla Franuli, gdyż okazało się, że bidula ma zapalenie stawu biodrowego(prawa noga) i że nie wolno mu chodzić. Niech ktoś spróbuje wytłumaczyć Franuli (pseudonim Szatan), że trzeba cały dzień siedzieć bądź leżeć bądź być noszonym na rękach. I tak od kilku dni nosimy Franka na rękach, oglądamy różne bajeczki na youtube, oglądamy książki, zdjęcia, budujemy z klocków, jeździmy na spacery w wózku. Jeszcze pozostają przejażdżki samochodem i to tyle. We wtorek kontrol u lekarki i się okaże co dalej.
Maj19
Oj rozkręca się impreza. Każdy już bierze nifuroksazyd. Właśnie zarzuciłem sobie na kolację 3 tableteczki. Mam nadzieję, że dadzą mi kopa, który pozwoli popracować conajmniej do 23. Bartolomeo obecnie jest dealerem i rozwozi nifuroksazyd po domach. Jako gratis dorzuca jeszcze Loperamid, gdzie na dołączonym skrawku papieru (tzw. ulotka) jest napisane, że zwiększa napięcie zwieracza odbytu. Każdy bierze nifuroksazyd jak może. Dorośli biorą piguły, a maluszkom wstrzykiwany jest szczykawką, albo poprzez oszukaństwo dodawany do zupek. A miałem jechać jutro do Warszawy, ale jest obawa, że już w Koluszkach z przedziału będzie się wylewało.
Maj19
To teraz najczęściej wymawiane słowo w domu. Franul ma jelitówkę, ja mam jelitówkę. Weekend miał być fajowy z wycieczką do zoo i imprezą grillowo-imieninową, a tu nifuroksazyd, nifuroksazyd. Lekarka w poradni tylko nifuroksazyd przepisuje od kilku dni. Pozdro dla Tymuli. Nifuroksazyd nas z tego szybko wyciągnie.
Maj16
Wiekopomna chwila nastapiła wczoraj. Razem ze Śmiesznym Tatą wyszliśmy RAZEM na miasto bez Tymka w godzinach wieczornych. Z okazji koncertu Mitch&Mitch z okazji Fotofestiwalu z okazji przyjazdu Kasi i Szymona
Koncert śmieszny jak nie wiem co. Brygada jak z kreskówki, 5 koleżków – Mitch, Serious Mitch, Homitch, Mitch i jeszcze Mitch hehe. Grają muzykę skoczną i nieco fałszywą, co tylko dodaje jej uroku. Homitch na przykład – perkusista udziela się “wokalnie” w romantycznej balladzie i gra dupą na organkach – dosłownie!. Serious Mitch wygrawa bitwę na solo stopą z drugim Mitchem. Któryś Mitch to wykapany młody Grechuta, główny Mitch wokalista posiada pięęękne bokobrody, a Homitch ma fajny rozlatany wzrok jak bębni. Ogólnie niezły ubaw. Polecam!
Ale dzisiaj już mniej zabawnie się zrobiło, bo Tymko ciągle nie wrócił do formy, brzuszek go boli i dzisiaj nasza pani doktor powiedziała, że to chyba infekcja jakaś. W poniedziałek na badania i bierzemy nifuroksazyd. Fuj