<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sióstr Burzyńskich przygody &#187; ciąża</title>
	<atom:link href="http://burzynska.net/index.php/category/ciaza/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://burzynska.net</link>
	<description>Burzyńska Justyna i Burzyńska Agnieszka</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 11:23:34 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Wizyta</title>
		<link>http://burzynska.net/index.php/2007/12/10/wizyta/</link>
		<comments>http://burzynska.net/index.php/2007/12/10/wizyta/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Dec 2007 10:18:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Smieszny Pan</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[tymek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://burzynska.net/index.php/2007/12/10/wizyta/</guid>
		<description><![CDATA[W dniu wczorajszym Justynę nawiedziły koleżanki z pracy. Dwie z nich przejawiały wielce wysokie zainteresowanie Tymkiem. Z Justyną założyliśmy się o to która pierwsza zajdzie w ciążę. Tymek z kolei strzelił taką popisówę grzeczności, że hoho.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W dniu wczorajszym Justynę nawiedziły koleżanki z pracy. Dwie z nich przejawiały wielce wysokie zainteresowanie Tymkiem. Z Justyną założyliśmy się o to która pierwsza zajdzie w ciążę. Tymek z kolei strzelił taką popisówę grzeczności, że hoho.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://burzynska.net/index.php/2007/12/10/wizyta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z PORODU RELACJA</title>
		<link>http://burzynska.net/index.php/2007/10/10/z-porodu-relacja/</link>
		<comments>http://burzynska.net/index.php/2007/10/10/z-porodu-relacja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Oct 2007 06:10:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Smieszny Pan</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[kałamarz]]></category>
		<category><![CDATA[macierzyństwo]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[tymek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://burzynska.net/index.php/2007/10/10/z-porodu-relacja/</guid>
		<description><![CDATA[To ja Śmieszny Tato. Dopiero co &#8220;przyszłem&#8221; i mam chwilę na podzielenie się z szanownymi internautami dzisiejszą historią narodzin. Można by pisać wiele, a zatem aby Wam zaoszczędzić czasu napiszę tylko conieco.
Na początek nasz Tymon:

więcej zdjęć Tymka: http://picasaweb.google.com/Maciej.Lebiedowicz/Tymon 
Wszystko zaczęło się od filmu Jowita  roku 1967 w którym to Daniel Olbrychski w trakcie filmu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To ja Śmieszny Tato. Dopiero co &#8220;przyszłem&#8221; i mam chwilę na podzielenie się z szanownymi internautami dzisiejszą historią narodzin. Można by pisać wiele, a zatem aby Wam zaoszczędzić czasu napiszę tylko conieco.</p>
<p>Na początek nasz Tymon:</p>
<p><img src="http://burzynska.net/wp-content/uploads/2007/10/pict0034.jpg" alt="pict0034.jpg" height="386" width="490" /></p>
<p>więcej zdjęć Tymka: <a href="http://picasaweb.google.com/Maciej.Lebiedowicz/Tymon">http://picasaweb.google.com/Maciej.Lebiedowicz/Tymon </a></p>
<p>Wszystko zaczęło się od filmu Jowita  roku 1967 w którym to Daniel Olbrychski w trakcie filmu śpi z trzema kobietami, a szuka czwartej, która to na koniec filmu okazuje się jedną z tych trzech. Skończyłem oglądać powyższy film równo o północy z poniedziałku na wtorek. Zasnąłem, a po 8 minutach zadzwoniła Justyna z informacją, że rodzi. No to sobie pospałem, 8 minut &#8211; pomyślałem, ale przyodziałem galoty, uzułem buty i wyruszyłem do szpitalka. Tam dostałem bardzo fajne wdzianko w kolorze seledyn. Justyna jak się okazało leżała już na bloku porodowym. Powiedziała, że tak się rechotała z kumpelami z pokoju na Aniołkach Czarliego, że dostała wymaganych skurczy. Gdy przyszła położna, Justyna przekazała, że skurcze są. Położna sprawdziła rozwarcie i zdziwiła się, że to Justyny pierwsze dziecko, bo rozwarcie było już na 8 cm, a ona nic czuła. Kumpele z pokoju (ta jedna co się nam wydawało, że ma 15 lat to tak naprawdę miała 22 lata. I chciałem powiedzieć, że na początku myślałem, że to żona drecha i discopolówa, bo mieszka na Radwańskiej, a jej mąż chodzi w łańcuchu, dresach, ma mnóstwo tatuaży, a na głowie żel, ale okazała się naprawdę sympatyczną dziewczyną. Kolejna nauczka, żeby nie osądzać ludzi po wyglądzie) pomogły się spakować Justynie i przewieziono ją z I piętra na IV. Gdy przybyłem na miejsce rozwiązania, Justynia była już podłączona do maszyny Hewlett Packard co rysowała kreseczki, które wskazywały na tętno dziecka i siłę skurczy/skurczów. Skurcze były za rzadko, więc połaziliśmy trochę po korytarzu, co na nic się zdało. Justyna się wysikała. Bardzo śmiesznym epizodem był fakt w jaki sposób odeszyły wody płodowe, ale nie jestem uprawniony do przekazania tej informacji. Może Justyna sama będzie chciała. Rozwarcie było już ok, na 9 cm, ale nie było skurczy/skurczów partych. Położnym tak jakby się spieszyło, bo przyłaziły cały czas i pytały: Już? Już? A teraz. Więc, aby zdążyć na jakąś powtórkę serialu podały Justynie oksytocynę. No i się zaczęło. Skurcze parte były. Justyna bardzo ładnie oddychała do brzucha, tak jak oddychać powinna. W trakcie pojawił się kolejny problem &#8211; haczykowate spojenie łonowe szanownej małżonki, co mogło spowodować, że: &#8220;będzie trudno&#8221;. Położne/lekarki szeptały jedna przez drugą: Olaboga, olaboga, co robimy? Zawołały szefa wszystkich szefów &#8211; ojca doktora. Doktor wszystkich doktorów mnie wyprosił ze salki. Jak się okazało chłop się po prostu na Justynie położył i dzięki temu dzieciaczek zeszedł trochę niżej w przewodzie rodnym. Później Justyna poparła z 3 razy i wyszła główka, a za główką reszta Tymona. Udało się. Nie powiem, wzruszyłem się cholernie, aż mi łezka poleciała (ale jedna i malutka, żeby nie było, że jestem mięczakiem. Zresztą widziałem jak Justynę szyją i widziałem całą tą krew i mięcho). Później Tymka położyli Justynie na brzuchu, a Justynę zszywali. No fajny z niego koleżka. Justyna urodziła następnie łożysko. Jest to spory kawał mięcha. Taki jak spora wątróbka cielęca. Obiad dla 4 osób by się zrobiło, jak nic. Później ważenie i pomiary. 3220 gram. A na USG tego samego dnia powiedziała ta sama doktorka, co przyjmowała poród, że dziecko jest małe i będzie ważyło tylko 2900. Sama jest mała. Ehhh. Nie ufać zbytnio lekarzom. Parę dni wcześniej Justynie chcieli cewnik założyć, ale się nie zgodziła. Odmówiła i już. A już była taka sytuacja na wiosnę, że założyli jej cewnik, spieprzyli to co bylo do spieprzenia i efektem było &#8220;nie fajnie&#8221;. Później siedziałem z Tymkiem w pokoju pomiarów, bo u Justyny w pokoju salowa o głosie Himilsbacha musiała umyć podłogę. Tymka później położyli u Justy przy cycu i się wszyscy rozeszli. Pewnie na ten serial, bo nikogo nie było przez dłuższy czas. Później się wszyscy zeszli, i zabrali nas na poniżej piętro. Salowa głosem samego Himilsbacha wyżaliła się, że mało spała, a nie była to spokojna noc bo 3 porody były. Wchodząc do winy natknęliśmy się na zmianę warty lekarskiej. Wchodziła właśnie lekarka w bardzo wyzywającym stroju pokroju klasycznej lafiryndy, więc salowa zagaiła: (głosem Himilsbacha) &#8221; a co ty kurwa, z Paryża wracasz&#8230;&#8221; No i tyle. Justynę z Tymkiem położyli w pustej sali, która zapełniła się później współlokatorkami. Obdzwoniliśmy i obesemesowaliśmy kogo się dało i pojechałem do domu zdżemnąć się troszkę.</p>
<p>Podsumowując. Justyna była bardzo dzielna i mogę powiedzieć, że jest moją prywatną najtwardszą twardzielką na całym świecie. Urodziła naturalnie i do tego bez znieczulenia. Nie każda tak potrafi. Ma dziewczyna predyspozycje, aby urodzić mi jeszcze z 3 synów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://burzynska.net/index.php/2007/10/10/z-porodu-relacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W zastępstwie za małżonkę Justynę.</title>
		<link>http://burzynska.net/index.php/2007/10/07/w-zastepstwie-za-malzonke-justyne/</link>
		<comments>http://burzynska.net/index.php/2007/10/07/w-zastepstwie-za-malzonke-justyne/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Oct 2007 21:18:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Smieszny Pan</dc:creator>
				<category><![CDATA[brzuch]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://burzynska.net/index.php/2007/10/07/w-zastepstwie-za-malzonke-justyne/</guid>
		<description><![CDATA[Dzień dobry. To ja. Smieszny Pan. Justyna poszła rodzić i nawet mi kanapek nie zrobiła. Dzisiaj kazała przekazać, że:
Melduję posłusznie,  że jeszcze jestem w jednym kawałku. I wyglądam mniej więcej tak:

Tyle, że siedzę już w szpitalu i doczekać się nie mogę, aż Tymcio wyjdzie w końcu na świat.
W pokoju mam dwie &#8211; już- matki: jedna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzień dobry. To ja. Smieszny Pan. Justyna poszła rodzić i nawet mi kanapek nie zrobiła. Dzisiaj kazała przekazać, że:</p>
<p>Melduję posłusznie,  że jeszcze jestem w jednym kawałku. I wyglądam mniej więcej tak:</p>
<p><img src="http://burzynska.net/wp-content/uploads/2007/10/photo-2.jpg" alt="photo-2.jpg"  width="490" height="368"/></p>
<p>Tyle, że siedzę już w szpitalu i doczekać się nie mogę, aż Tymcio wyjdzie w końcu na świat.<br />
W pokoju mam dwie &#8211; już- matki: jedna rodzi bliźniaki- chłopaki, druga nie wie jeszcze co. Jedna ma chyba z 15 lat i już dwuletnią córkę. Dzwoni do niej co chwila mąż &#8211; dzwonek w komórce: &#8220;jesteś szalona&#8221; &#8211; i gadają godzinami, o dziecku, seksie, giełdzie samochodowej i wizytach znajomych.<br />
Potem oglądamy tv, ja nie wpływam na wybór programów, bo nie znam się na tv. Oglądałam już &#8220;świadka koronnego&#8221;, &#8220;jak oni śpiewają&#8221;, serial o miłości na polsacie i &#8220;american pie&#8221; &#8211; czyli humor seksualno-fekalny.</p>
<p>To tyle od szanownej małżonki.</p>
<p>Mogę dodać coś od siebie: Rozmowy kobit w szpitalu wyglądają mniej więcej tak: &#8220;Ty, coś mi się tam sączy&#8230; ale ja nie wiem. Spodnie mam mokre i idę do położnej i pytam czy to wody, a ona, że to śluz&#8230;&#8221; no mniej więcej tak to wygląda. Kobity w szlafrokach w kolorach: sprany niebieski, sprany różowy i sprany żółty snują się po korytarzu, a konkretniej na trasie łazienka-pokój. Na piętrze hałaśliwie jak we fabryce. Zawsze któraś ma podłączone KTG i na cały korytarz słychać jak wali serducho jej maluchowi albo maluszce.   A ja siedzę sam we domu. Wczoraj było mi wyjątkowo smutno, bo nie było internetu. Dzisiaj jak widać internet jest i jest mi mniej smutno. Czekam na szanowną małżonkę wraz z potomkiem. Odkurzyłem nawet.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://burzynska.net/index.php/2007/10/07/w-zastepstwie-za-malzonke-justyne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>szanowna siostra</title>
		<link>http://burzynska.net/index.php/2007/10/05/szanowna-siostra/</link>
		<comments>http://burzynska.net/index.php/2007/10/05/szanowna-siostra/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Oct 2007 07:40:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
				<category><![CDATA[brzuch]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[kałamarz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://burzynska.net/index.php/2007/10/05/szanowna-siostra/</guid>
		<description><![CDATA[Justyna w Madurowiczu. Czekamy na Tymona.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Justyna w Madurowiczu. Czekamy na Tymona.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://burzynska.net/index.php/2007/10/05/szanowna-siostra/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Preludium do porodu</title>
		<link>http://burzynska.net/index.php/2007/10/03/preludium-do-porodu/</link>
		<comments>http://burzynska.net/index.php/2007/10/03/preludium-do-porodu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Oct 2007 05:12:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Justyna</dc:creator>
				<category><![CDATA[brzuch]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://burzynska.net/index.php/2007/10/03/preludium-do-porodu/</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj wieczorem odbyło się małe preludium do porodu.
Brzuch bolał, ruszać się trudno, oddycham jak połamana, &#8220;w brzuch&#8221;. Śmieszny Pan kończy plakat, ale się lekko niepokoi, czy zdąży hyhy. Ja się nie orientuję, kiedy skurcz się zaczyna a kiedy kończy, wydaje mi się, że trwa non stop parę godzin. Wiem, że to niemożliwe.
Najwygodniej mi jak siedzę.
Mała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj wieczorem odbyło się małe preludium do porodu.</p>
<p>Brzuch bolał, ruszać się trudno, oddycham jak połamana, &#8220;w brzuch&#8221;. Śmieszny Pan kończy plakat, ale się lekko niepokoi, czy zdąży hyhy. Ja się nie orientuję, kiedy skurcz się zaczyna a kiedy kończy, wydaje mi się, że trwa non stop parę godzin. Wiem, że to niemożliwe.</p>
<p>Najwygodniej mi jak siedzę.</p>
<p>Mała konsternacja, jedziemy do szpitala, czy nie?</p>
<p>Śmieszny Pan szykuje mi majty i spodnie i sam się ubiera, ale postanawiamy, że trochę jeszcze poczekamy i zobaczymy, jak się będzie rozwijać akcja.</p>
<p>Brzuch się uspokaja koło 1.00, rozluźnia i zasypia. Ja też.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://burzynska.net/index.php/2007/10/03/preludium-do-porodu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
