Burzyńska Justyna i Burzyńska Agnieszka

dziewczyny z matki polki

Lipiec5

Franciszek spi i sie usmiecha, co oznacza, ze mam jakies 30min.

Dzisiaj wspominki szpitalne (bo powoli mi sie zaciera w pamieci)

1. 3 pietro – sala oczekujacych na porod – jestem z Estera i Kryska (tak naprawde Iza ale tak jakos wyszlo, ze wszyscy mowia do niej Kryska)

Estera przyjechala z mezem ze Szczecina. 20 tydzien ciazy. dziecko musi miec zalozony cewnik przez brzuch do pecherza. wszystko sie pieknie udaje po tygodniu oczekiwania i niepewnosci, bo przeciez zaden lekarz nic konkretnego nie mowi, tylko na obchodzie (a raczej obiegu – bo przelatuja przez wszystkie sale z predkoscia swiatla) jedno zdanie i juz ich nie ma. Maz Estery przez dwa dni spi w samochodzie bo nie ma miejsc w pokojach dla rodzin. W trakcie zabiegu nic mu nie mowia. Widzi przez uchylone drzwi zwisajace bezwladnie rece Estery i prawie dostaje zawalu. Po znieczuleniu dziewczyna ma niezle jazdy, wydaje jej sie, ze jest w programie ‘droga do gwiazd’ i caly czas spiewa ’she said goodbye’ a na widok swojego meza stwierdza ‘ja pana skads znam’

Kryska juz prawie dwa tygodnie po terminie. Wiadomo, ze trzeba zrobic cesarke, bo dziecko za duze. Ale czekaja i Kryska ma nadzieje, ze zdaza przed gwiazdka.

Agnieszka jest tylko kilka godzin. Po rozmowie z Kryska przez poltorej godziny biega po schodach i zwoza ja na dol na porodowke.

2. poporodowy

Monika i Sylwia.

Monika jest z Warszawy. Przyjechala do rodziny w odwiedziny i zaczal sie porod. Dziewczynka Julia, wczesniak. Przychodza do niej tabuny odwiedzajacych i jakas kolezanka mamy polozna, ktora gra mi na nerwach bo siedzi do 21 i gada glosno. Matka Moniki tez siedzi bez przerwy i wkurza ja swoja ciagla gadaninia.
Sylwia jest z Czestochowy. Przyjezdza do niej codziennie maz smieszny i mowi do niej per ‘myszko’. Syn Igor.

Wszystkie trzy po cesarkach. Wszystkie trzy co troche mamy jakies schizy, wiec albo wpadamy w totalna glupawke albo placzemy wszystkie naraz albo po kolei.

Poloznych prawie nie uswiadczysz bo tylko dwie na oddziale a noworodkow 25. Wiec trzeba sobie radzic samemu.

ok, Franciszek sie obudzil.

posted under ciąża | 2 Comments »
Newer Entries »