Archive for the ‘dzieciństwo’


Gaga - o pięknym dzieciństwie

Wpadło mi w ręce pisemko Gaga. O dzieciństwie, rodzicielstwie, ale inaczej, nie poradnikowo-claudiowo-plastikowo, tylko lifestylowo i miejsko. Nowocześnie

Kto może prowadzić takie pismo? Jest tu aktivnie i exlusivnie ;)

Fajny artykuł o Czarodziejskiej Kurze - oldschoolowym czasopismie dla dzieci, o przyjaznym małym bąblom Berlinie, o winylowych nalepkach na ściany. Sesja przyrodnicza Mirellowej Matyldy, nowy projekt Zorki Projekt.

Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie ogólny morał z czasopisma: jeno w stolycy można być fajnym nowoczesnym rodzicem, który ma gdzie pójść z dzieckiem (tu wymienia się wszystkie kid-friendly lokalokawiarnie). Klimat miejski ma służyć bobasom. Taaa. W Łodzi mogę iść z Tymulkiem do lunaparku względnie  do “zoola”, względnie manufaktury, jak już bardzo wyluzowana i lifestylowa zechcę być.

I dlatego wyprowadzam się na wieś.

Tymcio będzie hasał po polu, ganiał kurki złotonóżki po podwórku wdeptywał w ich gówienko-kleksiki, bujał się w hamaku Będzie z niego wsiowy chłopac (to 3 os. l.pojed. od “chłopacy”)

A jak wejdzie w okres krostek i wyprysków na twarzy, to znienawidzi nas za to, że zrobiliśmy z niego wsiowego koleżkę.

Takie życie

A kolacia?

Ostatnio tak nas wzięło na przypominanie sobie nawyków żywieniowych z dzieciństwa. Ze mnie była niezła pyza, wcinałam równo i z tego wszystkiego późno stanęłam na nogi. Mama mówi, że lubiła mnie karmić, bo tak ładnie jadłam hehe.

Agnieszka za to była niejadkiem i chudzielcem, i rodzice musieli nieźle pajacować, żeby Adzia cokolwiek zjadła. Zresztą zostawia na talerzu do dzisiaj, aż muszę jej mówić, że dzieci w Afryce głodują. A Bartek, żeby “jadła jak człowiek”
Ona mi za to, jak byłyśmy małe mówiła ciągle: ” nie gap się!”. Strasznie mnie to wkurzało, bo ja uwielbiałam się gapić. Najfajniej było się gapić na wczasach, na stołówkach, bo tak: pełno nowych ludzi w zasięgu wzroku, scenki rodzajowe rozgrywają się normalnie co sekunda, żal nie patrzeć. A ona mi ciągle: “nie gap się” i “nie gap się” na przemian z “żarłok” .

A ja rzeczywiście podjeść sobie lubiłam. Kiedyś podobno wracamy z rodzicami z jakiejś imprezy (imieniny jakieś czy coś), wszyscy najedzeni. Mama zarządza: “do łazienki i spać”. A ja na to: “Jak to spać? A kolacia?”