Burzyńska Justyna i Burzyńska Agnieszka

Bułgaria=Biegański (taka artystyczna aliteracja)

Sierpień25

Bułgarskie wczasy należy podzielić na dwie części: fajowa i do dupy. A wszystko przez rotawirusa, który zaatakował część wycieczki. Niestety Franula został najbardziej poszkodowany i wylądował bidula w szpitalu. Bułgarscy lekarze napompowali go kroplówkami, żeby mógł dolecieć do Polski i prosto z lotniska zabraliśmy go do Biegańskiego.

Bidula słabiutki taki był, że nawet nie mógł sam usiąść. Teraz już wszystko idzie ku lepszemu. Zaczął jeść i bawić się trochę i nawet z szafki szpitalnej zrobił sobie piekarnik do pieczenia gry w warcaby.

Totalna trauma.

drugi tydzień

Lipiec7

Franek, przykryj się kołdrą.

A Franek na to: ‘Nie mogę, szukam gołą nogą skarbów.’

Tutaj z watą cukrową:

IMG_8659

Tutaj z najstarszym dębem Bolesławem:

IMG_8834

I na dzikim zachodzie:

IMG_8781

ciuchcia

Lipiec3

IMG_8737

Franek w ciuchci.

Dzisiaj w trakcie obiadu: ‘Mamo, a mój kolega z pracy to najpierw je lody a potem zupę. To może ja też…’

plaża

Czerwiec30

IMG_8471

Rewia mody pantuniestal na plaży.

IMG_8479

IMG_8570

Upał, panie, nie do zniesienia. Ruszyliśmy się wycieczkowo, żeby odpocząć trochę od plaży. Pojechaliśmy do ogrodów tematycznych – ogrody japońskie, cienia, białe, mistyczne, warzywno-ziołowe, śródziemnomorskie i francuskie i inne. I, droga siostro, doszłam do wniosku, że nasze ogrody trzeba trochę podrasować. Otóż, po powrocie z wywczasów planuję altankę ciemnoczerwoną z winoroślą, którą TataBartłomiej wybuduje. Planuję również całą masę donic z różnymi ziołami i burakami (tak, burakami, wyglądają git w wielkich donicach). Normalnie, będzie jak w botaniku.

Na wczasach

Czerwiec27

Już wczasujemy. W Ustroniu Morskim. I znowu te nadmorskie klimaty:

  1. w drodze do plaży para emerytów przy domku kempingowym. radyjko gra. disco polo, przebój ‘barabarabara rikitikitak’ podśpiewują.
  2. plażowe rozmowy z cyklu ‘a co tam na śniadanie dali?’ i ‘ja w ciechocinku w tym roku nie byłem’  czy też ‘my z bożenką to kolację jemy około 19′
  3. stragany pełne badziewia przeróżnego typu: poduszka z szumem morza, czapki kapitańskie i itd

Jak tylko dojechaliśmy, Franek wyruszył na plażę. Jak wróciliśmy na kwaterkę, Franek oznajmił: ‘No dobla, to jedziemy do domku swojego’.

IMG_8370

posted under ekskursje, franek | 1 Comment »
« Older Entries