Burzyńska Justyna i Burzyńska Agnieszka

Dziadek Fafek daje radę

Luty3

Weekend mieliśmy wyjazdowy z okazji nowego numeru Majstra, który właśnie promujemy i sprzedajemy w różne miejsca. 

majster-okladka_mala

Babcia Ania zachorowała i Tidik miał zostać pierwszy raz cały dzień z dziadkiem Sławkiem. Już prawie wychodzimy o 6 rano, a Tymcio ryczy, że “mama Justinka, mama Justinka”. Uśpiłam go jeszcze, wychodzimy, dziadek lekko spękany, ale mówi, że da radę. Brama się nie otwiera, siedzimy w samochodzie już gotowi wszystko odwołać, nagle brama zaskoczyła, i otworzyła się. Decyzja-jedziemy!

No i okazało się, że dziadek Fafek radę dał, Tidika ubrał, nakarmił, na dwór wyprowadził dwa razy i żadnych problemów z dzieckiem nie było.

A jak wróciliśmy, to Tymcio do mnie  mówi:”dziadek, bawimy się?”, a do Bartka: “dziadku Bartku”

Na drugi dzień się pyta: “a gdzie dziadek??”

Listopad23

IMG_7024

Dibachadzik pojechał na Śląsk na imprezę osiemnastkową Oli. Oto wypowiedzi weekendowe:
1. ‘ale tu fajnie jest’
2. ‘kotek taki miły, miły’
3. ‘jestem u Zabrza’
4. ‘my śpimy w hotelu’
5. ‘mama, ja chcę już do hotelu, zmęczony’
6. ‘Diba jest bez problemu’
7. po otrzymaniu prezentu. ‘co się mówi?’ a Franek ‘to dla mnie jest prezent’

Diba rzeczywiście jest bez problemu. Podróż w obie strony przespał.  Udzielał się towarzysko, prowadził konwersacje ze wszystkimi, czytał, układał, wspinał się po ścianach i ważył się 15 razy.

Akwarium

Wrzesień13

IMG_6739

IMG_6764

Franek poszalał na plaży przez kilka dni. W drodze powrotnej odwiedził Gdynię i akwarium. Na statek wejść nie chciał, bo “Diba boi, nie, nie”.

Franek w Jastarni wczasuje

Wrzesień8

Przyjechaliśmy wczoraj do Jastarni. Trasą nr 1, na której wszystkich ogarnia dziki szał i wyprzedzają na trzeciego, a raz nawet jedno bmw wyprzedzało na czwartego. Pomimo fotoradarów ulokowanych co 2km.  Jako, że TataBartłomiej wytrawnym kierowcą jest, dojechaliśmy bezpiecznie i zadziwiająco szybko. Franek oczywiście chciał po drodze do restauracji i cały czas mówił, że jedzie nad morze i że jeszcze nie widać.

Jak tylko dotarliśmy do hotelu, Franek wybrał się na plażę. “Mama, zdejmuj kapety!” (skarpetki). Piszczał, skakał i “umijaj, umijaj, fala, fala!”

Obiad (medaliony z indyka) – “Pyszota ryba! Diba lubi ryba!”

Wieczorny spacer na molo zakończył się kolejnym recitalem Franka, który uraczył nas wykonaniem następujących utworów muzycznych: ‘Panie Janie’, ‘Kolorowe kredki’, ‘Cztery Łapy’, ‘Sto lat’, ‘Huhuha, nasza zima zła’, oraz innych nieznanych jeszcze piosenek.

Na specjalną prośbę Baby Ani

Sierpień10

Na specjalną prośbę Baby Ani zamieszczam zdjęcia z wywczasów jej autorstwa:

100_3315

100_3361

100_3358

100_3300

posted under ekskursje, foto | 1 Comment »
« Older EntriesNewer Entries »