3 urodziny

Franek ma 3 lata. Jak się obudził z drzemki południowej i dowiedział się, że cały ogród pełen gości, mało nóg nie pogubił.
kilka zdjęć TUTAJ
3 urodziny = bunt 3-latka. od tygodnia wszystko na ‘nie’. cierpliwości, cierpliwości.

Franek ma 3 lata. Jak się obudził z drzemki południowej i dowiedział się, że cały ogród pełen gości, mało nóg nie pogubił.
kilka zdjęć TUTAJ
3 urodziny = bunt 3-latka. od tygodnia wszystko na ‘nie’. cierpliwości, cierpliwości.
Wczoraj odbył się zlot ex-sąsiadów. Ex-sąsiadów z dzieciakami. Osób dorosłych sztuk 12, dzieci sztuk 6. Dzieci: trojaczki Magdy i Adama – Martyna (pseudonim artystyczny Tinika), Alex (pseudonim artystyczny Ala), Igor (pseudonim artystyczny Jaja), Lenka Asi i Tomka (jeszcze bez pseudonimu) i nasze chłopaki Tidichadzik i Dibachadzik.
Przebojem okazała się zjeżdżalnia, huśtawki, góla, galaretka, ijoijo, kiełbasa święcona i sok jabłkowo-malinowy.


W niedzielę byliśmy na balu. Dwa dni chłopaki przeżywali, że idą na bal. I że muszą być nietoperzami. I że będzie fajna zabawa. Skrzydła nietoperzowe udało się kupić w ostatniej chwili. Mazaki do twarzy gotowe. Nasze przebrania gotowe. A na balu:
1. obydwaj kategorycznie odmówili założenia skrzydeł
2. Franek nie bardzo chciał malować twarz, sam namalował sobie tylko kropki na polikach
3. Tymciowi się nie podobało. Siedział u mamy Jusztinki na kolanach
4. Franek siedział pod ścianą i obserwował jak panie opiekunki próbowały zapanować na tłumem dwulatków, które nie miały ochoty stanąć w szeregu i bawić się w pociąg.
No i po balu…


Kuchnia bije rekordy popularności. Teraz codziennie bawimy się w sklep spożywczy. Tzn wszystkie produkty spożywcze znajdujące się na poziomie ‘metr od podłogi’ lądują na tejże podłodze i układamy i sprzedajemy. Sklepy są dwa, żeby nie było scysji. Torby na zakupy są dwie, żeby nie było scysji. Każdy produkt w słoiku, bez względu na to, czy to kompot czy grzybki marynowane, określany jest mianem ‘oliwki małe’.



a tu Tymcio je naleśnika z nutellą
