Archive for the ‘franek’


Dzieci wczasują, matki wariują

Wczasy w jednym domu z trójką bobasów nie należą do najłatwiejszych hehe. Tzn dzieci, owszem mają wczasy, rodzice nie do końca. Chyba tylko ze dwa razy wszystkie chłopaki posnęły już o 20.15 i mogłyśmy wspólnie zjeść kolację i trochę pogadać. Tak to non stop: karmienie, przewijanie, usypianie, zabawa, spacerki, kwiki, płakanie, uspokajanie, szykowanie. Tatusiowie wiedzieli co robią, że nie dołączyli do naszego urlopowania - jeno Śmieszny Tata dojechał wcześniej. I był w szoku haha.
Udało nam się również raz zagrać w scrabble (!) Uśmialiśmy się, bo Śmieszny Tato bełkotał za każdym razem jak była jego kolejka: ” awa,ała,bła”, “preee, greeee” - tak sobie pomagał. Mi się zasady ortografii przestawiły, ucieszyłam się np, że mam fajne literki - wychodził mi jak nic “dźik”, a z “rond” chciałam zrobić “prond” itd.
Obejrzałyśmy też połowę “Sex in the city”, ale chała straszna - nie umywa się do serialu w ogóle. Nie zdzierżyłyśmy tych chichotów i okrzyków radości na widok szampana. Bleee
Tymcio dorósł - wyszły mu dwa zęby - pierwszy na górze, drugi na dole - ma chłopak kasownik!
Poza tym okazało się, że empatia jest główną cechą charakteru naszego potomka. Jak Franek albo Piotrek zaczynali płakać to Tymcio razem z nimi.
Piotruś przylepił się do basenu na podwórku i Kasiula musiała go wabić do domu. Pomagał ” Krakowiaczek jeden” ale niestety nie zawsze. Poza tym przechodzi fazę podawania i przynoszenia wszystkiego co ma akurat pod ręką.
Franula zakochany w plaży - raczkował, zaczepiał opalające się wokół panie. A poza tym muszę przyznać, że tancerz z niego przedni. Tańcuje jak rasowy bywalec nadmorskich dyskotek - ma chłopak poczucie rytmu - “can’t touch this” to numer po prostu stworzony dla niego.

Ogólny bilans wyjazdu na plus, ale nie ukrywam, że odpoczęłabym jeszcze ze dwa tygodnie.

Nie zapominajmy również o haśle wyjazdu czyli “jest szansa na herbatkę?”

Wklejam parę fot

plażowa na czerwono:

pict0303.JPG

Franula czyta, dziadek chrapie:

pict0329.JPG

Tymek i Fiat 126 na plaży:
pict0345.JPG

Piotruś lubi pozować:

dscn9504.JPG

Na Helu:

pict0411.JPG

Przed chatą gbura kaszubskiego w Nadolu:

pict0458.JPG

W Pucku (puck you pucker!):

pict0504.JPG

W drodze najlepiej śpi się na bułce:

pict0525.JPG

Wróżba

Zapomniałam napisać, że w trakcie imprezy urodzinowej odbyła się wróżba pierwszourodzinowa. Tzn przed Frankiem położyliśmy różne przedmioty i ten, po który sięgnął pierwszy wskazuje przyszły zawód. Franek wybrał długopis, co oznacza, że zostanie naukowcem lub pisarzem. Złośliwi twierdzą, że może to też oznaczać chałupnicze składanie długopisów. Ja jestem przekonana, że to będzie naukowiec. Koniec i kropka.

Pierwsze urodziny

Franek ma rok. Jest dużym facetem. Wczoraj na imprezie urodzinowej zdmuchnął świeczkę na torcie i był dość oszołomiony całą sytuacją. Około 19 zmęczenie dało znać o sobie i po kąpieli zasnął w pięć sekund. Zrobiłam mu dzień dziecka i już nie męczyłam myciem zęba.

Zdjęcia z imprezy TUTAJ 

Osiągnięcia:

Franek potrafi:

  • zawołać ‘Gerda!’ (pies sąsiadów)
  • zawołać ‘Gerda!’ w sklepie nomi gdy szukamy taty Bartłomieja
  • założyć sobie czapkę
  • założyć mi okulary słoneczne
  • zrobić kizimizi
  • grać w piłkę

img_3488.JPG

Pierwszy dyplom

001.jpg

Podwodny Franek

Tu z panem instruktorem

img_0538.JPG

A tu ze mną

img_2144.JPG

Ząb i inne

1. Jest pierwszy ząb. Tzn. wychodzi powoli, powoli. Noce znowu nieprzespane. Franczesko się w łóżeczku miota, śpi niespokojnie a ząb idzie. Niestety nie udało się zęba uwiecznić na zdjęciu. Wczoraj pierwsze mycie zęba szczoteczką specjalną i pastą specjalistyczną. Franek nieufny, nie wie o co chodzi. Ząb już został wypróbowany na jabłku. Działa.

img_3389.JPG

2. Zaczęło się życie ogrodowe. Baseny, kocyki, parasole. Na nasze szczęście, obydwaj panowie trochę się jeszcze boją trawy, więc łatwo ich opanować.

franek-i-tymon-08-096.jpg

3. Zdjęcie z Blanką. Fajna dziewczyna, narazie śmieje się bezgłośnie, ale za to pełną buzią.

franek-i-tymon-08-083.jpg

Giń giń giń

Franek-czołg odkrył nowe dźwięki. Chodzi sobie na nogach przy meblach i ścianach i mówi bez końca: ‘gińgińgińgiń’. Ma jakieś destrukcyjne zapędy. Jak ten dźwięk mu się znudzi, to zaczyna mówić: ‘diń, diń, diń’.

Franek w zoo

Wreszcie udało się nam wybrać do zoo. Niestety w łódzkim zoo jest więcej straganów niż zwierząt. Franek najbardziej zwracał uwagę na ogrodzenia, lampy, ludzi, wózki, ławki, huśtawki. Ze zwierząt spodobała mu się żyrafa i bizony, słonia nie zauważył, miśki zupełnie zignorował. Nie polecamy.

img_3306.JPG

11 miesięcy

Franek skończył 11 miesięcy. Podsumowanie osiągnięć:

  1. potrafi zrobić ‘hopsia, hopsia’
  2. naśladuje dźwięki z większym lub mniejszym sukcesem
  3. potrafi pokazać na obrazku gdzie jest misio i gdzie jest kotek. Pokazuje moim palcem a nie swoim
  4. potrafi robić miny na glonojada na szybie
  5. robić ‘papa’ w odpowiednich momentach
  6. wziąć mnie za rękę i pokazać, że chce, żebym mu włączyła zabawkę, melodyjkę itd
  7. włączyć radio pilotem
  8. umazać smoczka w kaszce i bardzo chichotać gdy smoczek wydaje mlaskające odgłosy przy ssaniu
  9. gdy przechodzimy obok huśtawek, mruczy bbbbbbbbbbbbbb co oznacza ‘buju, buju’
  10. podawać zabawki i chyba rozróżniać kolory
  11. pobujać zabawkę pieska na huśtawce domowej

Zdjęcia z 11 miesiąca TUTAJ

EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE

Franek nauczył się włączać komputer. Jak tylko nadarzy się okazja i nieopatrznie ktoś zostawi otwarte drzwi do pokoju z komputerem, leci i włącza. Jak zabuczy to Franek głośno krzyczy:”EEEEEEE, chodźcie zobaczyć, coś tu nie tak z tym sprzętem!” Tak naprawdę krzyczy tylko EEEEE ale z taką intonacją jakby wypowiadał całe zdanie. Zanim zdążymy zareagować, Franek już komputer wyłącza, ewentualnie naciska wszystkie przyciski jakie znajdują się na obudowie.