Burzyńska Justyna i Burzyńska Agnieszka

Jak dorosnę

Luty27

Franek oświadczył, że będzie tatą jak dorośnie i że będzie wyglądał jak tata i dotknie sufitu.

‘A gdzie będziesz pracować?’

‘W przedszkolu to chyba nie. W fabryce. W fabryce kołdrów.’

Dzisiaj Franek tak się zmęczył/znudził, że aż usnął z lizakiem w buzi.

posted under franek | No Comments »

Franek opowiada co było w przedszkolu

Luty18

We wtorek przedszkolaki były w domu kultury na przedstawieniu ‘Pan Kleks’. Franka relacja wyglądała tak: ‘Był Pan Kleks i była BabaJaga i miała taki nos. I zabrała walizkę! Ale oni ciągnęli i ciągnęli i zabrali, no tak. A potem on zapytał co tak śmierdzi a to były papierosy.’

W czwartek przedszkolaki poszły do szkoły obok bo przyjechało planetarium (ciężko mi to sobie wyobrazić, ale rzeczywiście przyjechało). Relacja Franka: ‘Byliśmy w szkole i tam oglądaliśmy bajkę o misiu i były gwiazdy i księżyc był i słońce i pan opowiadał. Oglądaliśmy różne rysunki.’

posted under franek | No Comments »

Tymek ryczy, Franek się chowa

Luty9

Poranki ostatnio to nieustająca walka z dzieciakami, żeby ich jakimś cudownym sposobem odstawić do przedszkola. Tymek od rana powtarza jak mantrę: “Ja nie chceeeeę do przedszkola” coraz bardziej się nakręcając. W końcu po prostu ryczy. Najpierw tata Maciek tłumaczy, później ja, ale Tymcio już w ogóle nie słucha tylko zaperza się jeszcze bardziej. Nic do niego nie trafia. Maciek już bluzga pod nosem i kipi w nim wszystko. Ja jeszcze raz próbuję tłumaczyć, ale nasze ukochane dziecko wydziera się, jakby z niego skórę zdzierali.
Zaczyna się kolejny piękny dzień…

U sąsiadów wygląda to ponoć trochę inaczej. Franek wymyśla jeszcze tysiąc pięćset pilnych rzeczy do zrobienia, chowa się i ucieka.

Wy też macie takie miłe poranki??

Franek szaleje na wyprzedażach

Luty8

Franek na zakupach w sklepie odzieżowym.

Ja: ‘Chodź, kupimy nową kurtkę.’ Franek: ‘No tak, kupimy, może ta? Chcę przymierzyć. Nooooo, całkiem dobra. Bierzemy!’ Ja: ‘Może jeszcze jakąś czapę?’ Franek bierze pierwszą lepszą, zakłada na sam czubek głowy i mówi: ‘No dobra, bierzemy!’ Ja: ‘To jeszcze spodnie i kurtkę przeciwdeszczową.’ Franek: ‘No, tak. Ja potrzebuję spodnie. Ale skąd idziemy do kasy?’

Ferie zimowe

Luty1

Zdjęcia z Witowa TUTAJ

« Older Entries