wieczorem
Franek wieczorem: ‘MamoAgo, mam do ciebie taką małą prośbę. Może będziemy śpili z przytulaniem?’
Przekleństwa Frankowe: ‘Kulde’, ‘O, jeżu!’
Franek wieczorem: ‘MamoAgo, mam do ciebie taką małą prośbę. Może będziemy śpili z przytulaniem?’
Przekleństwa Frankowe: ‘Kulde’, ‘O, jeżu!’
Franek powoli, powolutku wychodzi z zapalenia jamy ustnej, które sprawia, że dziecko tylko pije i je mannę, zupki i serki i galaretki i nic więcej. Co godzinę trzeba mu podawać trzy różne leki do smarowania buzi. Oprócz tego trzy razy na dobę podawać antybiotyk. Oprócz tego smarować maścią okolice ust. Oprócz tego podawać lek przeciwbólowy. Po dwóch dniach Franek miał dosyć. I tak uważam, że ma chłopak cierpliwości sporo.
Jakby tego było mało, powróciła ciemieniucha i trzeba smarować skórę głowy raz dziennie
Są jednak plusy zaistniałej sytuacji – koniec ery fontunia i butelki. Tylko mmm i kubeczek.
Po weselu u Kasi i Tomka (było fajowo!) położyliśmy się około 2. O 4 Franek płacze: ‘Mamo, gdzie ta rozgwiazda na paluszek?!!’ Ja nie mogę znaleźć, udaje mi się go zagadać. Po 15 min sytuacja się powtarza. Po pół godziny to samo. W końcu mam jakiś przebłysk i o 5.20 rano znajduję rozgwiazdę na paluszek u siebie w samochodzie. Franczesko upłakany i zmęczony niemiłosiernie. Mi jest słabo. Zasypiamy. Franek budzi się o 7 i zaczyna się kolejny dzień. haha.
Franek, przykryj się kołdrą.
A Franek na to: ‘Nie mogę, szukam gołą nogą skarbów.’
Tutaj z watą cukrową:

Tutaj z najstarszym dębem Bolesławem:

I na dzikim zachodzie:


Franek w ciuchci.
Dzisiaj w trakcie obiadu: ‘Mamo, a mój kolega z pracy to najpierw je lody a potem zupę. To może ja też…’

Rewia mody pantuniestal na plaży.


Upał, panie, nie do zniesienia. Ruszyliśmy się wycieczkowo, żeby odpocząć trochę od plaży. Pojechaliśmy do ogrodów tematycznych – ogrody japońskie, cienia, białe, mistyczne, warzywno-ziołowe, śródziemnomorskie i francuskie i inne. I, droga siostro, doszłam do wniosku, że nasze ogrody trzeba trochę podrasować. Otóż, po powrocie z wywczasów planuję altankę ciemnoczerwoną z winoroślą, którą TataBartłomiej wybuduje. Planuję również całą masę donic z różnymi ziołami i burakami (tak, burakami, wyglądają git w wielkich donicach). Normalnie, będzie jak w botaniku.